Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Idę po Was
Narrator:
- Pierdol się! Uszanowanko. Tam są - wskazał w las. - Kilka kilometrów na zachód w stronę rzeki. Obozują na skraju lasy przy brzegu. Podtrułem ich tak jak sobie tego życzyłeś. Część z nich sra pewnie teraz po krzakach zamiast pełnić wartę.
Isentor:
- Dziękujemy. Możesz wrócić do karczmy. Czas ruszyć pieszo. Mamy przewagę. Możemy wziąć ich z zaskoczenia. Chodźmy, zbadamy teren i zobaczymy na jaką strategię możemy sobie pozwolić.
Melkior Tacticus:
- No i dobrze. Moi ludzie wystrzelają ich jak kaczki. Skradanie się w płycie i kolczugach jest trudne. Ale... mamy przewagę ogniową, Inkwizytorzy korzystają z zwykłych kusz i gównianych bełtów. Gorzej z pancernymi, ich trzeba z dystansu jak najszybciej. Melkior i jego kompania zeszli z koni. - Szyk rozproszony, zachować kontakt wzrokowy. Wymarsz.
Isentor:
- Wyprawa przez las trochę nam zajmie. Musimy zachować ostrożność ale do brzegu mamy jeszcze kilkanaście kilometrów. Czym się zajmowałeś po naszym powrocie z karczmy?
Melkior Tacticus:
- Pieprzyłem. A poważnie to zajmowałem sie Pokojową aneksją Vrih. Państewka na wschód od Zuesh. Wsparłem ich militarne Bękartami, urobiłem księżną która po śmierci ojca przejęła tron. Ja nie miałem z tym nic wspólnego, śmierć jej ojca nawet nieco spowolniła proces. Ale teraz jestem na etapie kupowania serc i umysłów ludu. Właśnie teraz kurier powinien przybijać do portu w Sannau. A za pół roku będziemy mieć nową bogatą marchie i kontrole nad morzem Orathu
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej