Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Dwie sprawy
Rengar:
- Trochę znam się na włamywaniu, więc sądzę z pójdzie gładko. - stwierdził Watu - ale jednak dobrze byli by jak bym znał wszystkie przydatne informacje, kim jest ta osoba, czy spodziewa się czegoś takiego i tym podobne rzeczy, co prawda mógłbym być sprytny i dowiedzieć się kto to jest z dokumentów, jednak wolałbym ich nie czytać, to nie moja sprawa co w nich jest zawarte - pociągnął wypowiedź dalej.
Miał tylko nadzieję że nie będzie to jakie pałac czy bunkier, znał się na włamywaniu jednak wiedział jak wiele brakuje mu do perfekcji z tej dziedziny.
Samir:
- To dobrze. I spokojnie, we wszystko cię wtajemniczymy - Creizrog rozłożył na stole mapę portu w Atusel, ze wszystkimi kejami i pomostami do których mogły cumować statki - Dwa dni temu do portu zawinął statek o wdzięcznej nazwie "Wilgotna Anielica". Nie pytaj - zastrzegł od razu ork - Jego kapitanem jest pewien krasnolud, Undun. Parszywy z niego kapitan, a krasnolud jeszcze gorszy. Żywe gówno - podsumował - Mam z nim na pieńku od dawna i mam tego dość, chcę żeby zniknął. Dlatego potrzebuję byś dostał się na jego statek i podłożył tę oto teczkę.
Skinął głową, a Bestog wyciągnął bogowie wiedzą skąd opasłą teczkę i położył ją przed tobą.
- Nie zgub, nie utop, nie sprzedaj. Wystarczy zostawić w kajucie kapitana i wrócić do mnie. Dasz radę?
Rengar:
-pokaz mi jeszcze gdzie ten okręt zacumował a ja postaram się zapamiętać drogę - powiedział wstając z krzesła i opierając dłonie o stół na którym rozłożono mapę. Jeszcze bez wiedzy gdzie znajduje się okręt Watu zaczął rozpracowywać mapę, zaczynając od znalezienia na niej tawerny u Tommiego. Przypomniało mi to też że lepiej żeby się tam narazie nie pokazywał.
Samir:
- Okręt jest przycumowany przy bocznym nabrzeżu, tam gdzie cumują wszystkie mniej znaczne statki. Ta jego krypa to zwykły, mały bryg. Prawdopodobnie ktoś może być na pokładzie, więc uważaj. Niby zwyczajowo załoga pójdzie gdzieś chlać ale to nie znaczy że nie zostawili czujki. Postaraj się nie dać złapać - ork wskazał boczną odnogę, gdzie widać było małą keję biegnącą przez fragment portu, w jego skrajnie północnej części. W relacji z tawerną Tomiego była prawie dwa kilometry na północ, w zasadzie na samym końcu nabrzeża.
Rengar:
Mężczyzna zaczął odwijać bandaż z ręki aby trochę zmienić swój wygląd przy tym zapamiętywał drogę by się nie zgubić. - rozumiem, więc ruszam w drogę - chwycił za teczkę i zamierzał już wychodzić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej