Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemniczy nieznajomy i jego propozycja

<< < (11/12) > >>

Rengar:
Watu był zainspirowany pełnymi gracji ruchami wampira, nie był pewien czy udało by mu się strzelić w odpowiedniej chwili przez osłupienie spowodowane toczącą się poniżej rzeżą. Sprawiło to również że nie zauważył on dwóch przeciwników zbliżających się po schodach.
Kusza poszybowała w górę po czym spadła na sam dół, Watu byłby w stanie bez przeszkód odstrzelić jednego z nich, gdyby nie zaabsorbowała go tak walka. Teraz było już za późno, Mężczyzna staną i rozłożył dłonie wraz z rękoma.

Przeciwnicy nie zawahali się mimo iż zdziwił ich ruch młodego zabójcy. Już z mieczami w dłoniach wybiegli po schodach, teraz pierwszy z nich wymierzył cios od góry, nie miał za bardzo innej opcji, z obu stron barierki zabezpieczające by nikt nie spadł, drugi przyszykował się aby oddać cios zaraz po pierwszym paserze. Walka w ograniczonej przestrzeni nie sprzyjało im, ani to że byli na ostatnim schodzi przed podłogą na której stał kruk.
Unik nie był trudny, pierwsze ostrze wbiło się w deski po zrobieniu kroku w tył przez Watu, który nie kontratakował bez zastanowienia, a stanął butem prosto na klindze, drugi z paserów nie próżnował i jego miecz opadał z góry pod lekkim skosem. Mężczyzna walczył o chwilę by wyciągnąć katanę, tym razem jednak zablokował ostrze pasera  swym ukrytym ostrzem, według tego co mówił Spike, jak się po chwili okazało rzeczywiście był to dobry pomysł, przez różnicę zastosowanej dźwigni, która u Watu była krótsza gdyż obejmowała tylko rękę od barku do nadgarstka a u przeciwnika od czubka miecza aż po to samo bark. Również przez różnice wysokości paserzy mieli mniejszą siłę uderzenia przez krótszy zamach mieczem. Odepchnął wrogą broń od siebie, w ten czas pierwszy z paserów wydostał jakoś miecz z drewna, jednak takiej okazji Watu szukał z niecierpliwością, uśmiechnął się parszywie dobywając katany zza pleców. Wiedział że trafiła się mu słabsza dwójka, temu było mu aż głupio że tyle czasu marnuje. Splótł palce oby dłoni na rękojeści katany.
Ahh... tego mi brakowało.
Pomyślał i przeszedł do ataku wyprzedzając mozolnie wymierzane ciosy paserów. Pierwszy cios poszybował od góry pod skosem w lewą stronę, miecz oponęta staną na drodze katany, czego Watu się nie spodziewał, jednak nie dało to znaczącego rezultatu gdyż do uszy wszystkich zebranych na schodach dotarł tylko brzęk metalu spowodowany przecięciem miecza bandyty. Przez klatkę piersiową pasera przechodziła teraz głęboka na kilka centymetrów rana, zmarł ze zdziwieniem na twarzy spoglądając na głupi uśmieszek swojego oprawcy. Szybkim ruchem Watu skierował ostrze z lewej strony gdzie właśnie się znajdowało po cięciu w prawą stronę w kierunku ostatniego przeciwnika, zwłoki jeszcze nie zdążyły upaść, jednak były już na tyle nisko by nie zawadzać poziomemu cięciu w tułów nikczemnika. Myślał wtedy że przetnie go wpół, jakby nie patrząc nie wiele ku temu brakowało, mimo iż katana była ostra to Watu miał za mało siły, paser jednak z kataną po środku tułowia, długo nie pożył, plunął krwią i jak się wydawało zmarł gdyż spadł po schodach na sam dół uprzednio zsuwając się z katany.

Imago:
- Żyjesz tam? - zapytał donośnie Imago, przeszukując trupy orka, ochroniarza i jednego z paserów. Znalazł kolejno: 10 i 20 grzywien. Wziął też kolczugę z trupa, uszkodzoną, ale pewnie i tak sporo wartą. Z braku miejsca narzucił ją na siebie. Wziął też żelazny hełm i mithrilowy miecz, na plecy oraz sztylet. - Obszukaj ich, może mają coś, co się przyda - powiedział Imago. Rozejrzawszy się, dostrzegł jakieś drzwi, niezamknięte, do których podszedł. Czekał na kompana.

89g + 10g + 20g = 114g

//Zabieram:
Nazwa broni: miecz ochroniarza
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 25
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,08kg mithrilu o zasięgu 0,9 metra. Uszkodzony.

Nazwa broni: sztylet ochroniarza
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra. Uszkodzony.

Nazwa odzienia: żelazna kolczuga
Rodzaj: napierśnik
Typ: zbroja niepłytowa
Wytrzymałość: 27
Opis: Wykuty z 10kg żelaza. Uszkodzony.


Nazwa odzienia: hełm z żelaza
Rodzaj: hełm
Typ: zbroja niepłytowa
Wytrzymałość: 27
Opis: Wykuty z 1,75kg żelaza. Uszkodzony.

Rengar:
Tak jak wampir polecił tak też i Watu zrobił, wpierw tego który leżał na schodach później tego który spadł, odcinając mieszki i ewentualnie szukając jakichś innych przedmiotów, również podszedłem po swoją kuszę z której bełta  wsadziłem zpowrotem do kołczanu po czym ją poluzowałem. Na koniec zostawiłem zabitego z kuszy ochroniarz z którego wyciągłem bełt i odciąłem mieszek oraz przeszukałem dokładnie.

Imago:
Przeszukanie trupów dało Watu łącznie 21 grzywien. Dodatkowo znalazł jakiś kluczyk. W pokoju, do którego Imago wszedł było pusto, w takim sensie, że nie było tam nikogo. Pomieszczenie było małe, składało się głównie ze stolika i kuferka na nim. Kuferka zamykanego na solidny zamek. Klucz, który miał Watu zdawał się pasować...

Rengar:
Uprzednio jeszcze chcąc się już wstawać Watu zauważał że kusza ochroniarza wygląda solidnie i początkowo chciał zamienić swoją na tę jednak gdy ją podniósł zobaczył że może kiedyś była solidna jednak teraz to już szmelc który zaraz odrzucił.
-Uważam że to ty odwaliłeś większość roboty więc to Ty zasłużyłeś by to otworzyć.
Powiedział pewny swych słów Watu. I rzucił klucz do wampira.

190g + 21g = 211g

// Przekazuje Klucz do skrzyni

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej