Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Potrzymaj mi piwo - Czyli samobójcza zapewne misja na Ignis Terra
Torstein Lothbrok:
Torstein nie był głodny. Zamiast tego patrolował teren wokół statku, latając wokół niego w pewnej odległości. Morska bryza przynosiła ukojenie i spokój.
Kazmir MacBrewmann:
Torstein zobaczył ląd i statek. Dość daleko na horyzoncie.
Torstein Lothbrok:
Dracon zauważył coś. Ląd, oraz statek. Decyzja mogła być tylko jedna. Bękart Rashera zatrzymał się w powietrzu, po czym pofrunął w stronę Betsy, na pokładzie której zgrabnie wylądował. Wieści trzeba było przekazać. Odszukał Kazmira, w końcu to on był szefem na tej łajbie.
- Lepiej weź lunetę. Widziałem jakiś statek oraz ląd - powiedział do krasnoluda.- Dosyć daleko, na horyzoncie. Mogę podlecieć bliżej.
DarkModders:
Po skończonym obiadku jaszczur postanowił opuścić swoją klitkę i wyjść na świeże powietrze. Być może kompani potrzebowali pomocy a on bezczynnie by siedział w kambuzie. Ledwo wyszedł na pokład kiedy do jego uszu dobiegły słowa Torsteina odnośnie lądu i statków.
- Robi się ciekawie. - powiedział jakby do siebie szybciej doskakując do burtu. Serce łomotało w nim jak nigdy. Czuł dreszczyk emocji.
Faktycznie, olbrzymia latająca jaszczurka nie kłamała. W oddali majaczył horyzont a wraz z nim statek, który najwidoczniej dopiero co odnił od brzegu. Miał lekkie obawy.
- Biała Horda?
Kazmir MacBrewmann:
Krasnolud pochwycił lunetę i poszedł na dziób. Przyłożył do oka i odnalazł wzrokiem owy statek, mały handlowiec.
- Handlowy, płynie do jakichś zabudowań na lądzie ale słabo stąd widać. Bandery nie poznaje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej