Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Potrzymaj mi piwo - Czyli samobójcza zapewne misja na Ignis Terra
Mirzak aep Rothgar:
- Mam nadzieję że wszyscy poruchali przed podróżą, bo podupczycie dopiero za pół roku. Powiedział kręcąc sterem i ustawiając statek na kursie. Na razie płynąc na wschód wzdłuż Valfdeńskiego wybrzeża.
Kazmir MacBrewmann:
- Torstein, przynieś antałek MacBrewmanna XXX. Beczka z napisem kawa. I zagryzke, jest w skrzyni z napisem gwoździe.
Egbert:
-Długo będziemy płynąć? Tydzień, dwa?- Zapytał Kazmira, już po tym jak załoga uporała się z przygotowaniem statku do wypłynięcia. Rzecz jasna, Egbert też pomagał. Znał się nieco na żeglarstwie, miał okazję trochę w życiu popływać, nigdy jednak samemu nie dowodził okrętem. Dlatego też nie potrafił dokładnie ocenić czasu jaki potrzebny był by dostać się kogą na Ignis Terra, chociaż znał odległość i średnią prędkość statku.
Melkior Tacticus:
- Przy dobrym wietrze to pięć dni, przy gorszych warunkach nawet dwa tygodnie. Teraz pcha nas Prąd Zarkoru, więc zaoszczędzimy może dwa dni.
DarkModders:
Tak szperając po kuchennych zakamarkach wpadł mu pewien pomysł do głowy. Na łajbie nie majążadnego kucharza, a że nie raz we własnej kuchni nie próżnował, to mógłby porobić jako kuchta. Miał jednak problem, za żadne skarby nie mógł odnaleźć skrzyń i beczek z pożywieniem. Beczka z gwoździami w kambuzie? Trozche nie dorzeczne ale.
Postanowił wyjść na góre i odszukać Mirzaka. Miał do niego sprawe.
Ta czynność nie zajęła mu zbyt długo. Znalazł go krzątającego się po pokładzie.
- Mirzak, mam do ciebie sprawe. Wiesz, które skrzynie załadowane są pożywieniem? Moge porobić na statku jako kucharz skoro nie mamy nikogo takiego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej