Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Potrzymaj mi piwo - Czyli samobójcza zapewne misja na Ignis Terra
Kazmir MacBrewmann:
Niestety, jedzenie musiał se robić sam. Bo towarzystwo tu zebrane stanowiło całą załogę Betsy. A płynąć im przyszło na tym:
Pod pokładem był i kubryk, "kuchnia" i ładownia. Jaszczur nie bardzo wiedział w której skrzyni co jest.
DarkModders:
Stare, drewniane schody trzeszczały pod stopami łuskowatego. Jedyne o czym myślał, to o tym żeby się tylko najeść i wrócić fo swoich obowiązków. Będąc już na samym dole czmychnął obok ładowni i długim korytarzem udał się w stronę kambuzu, który znajdował się na samym końcu. Na jego widok pojawił się skromny uśmiech na jaszczurzej twarzy, serce mocniej zabiło a nogi same rwały się do szybszego chodu.
Po przekroczeniu progu zorientował się, że jednak jest on pusty. Nikogo tam nie było.
- No to nic, będę sobie musiał sam coś przyrządzić. - powiedział sam do siebie lekko wzruszając ramionami. Udał się więc na samo "zaplecze" gdzie zwykle znajdowała się kuchnia.
Nie mała ilość skrzyń i nie wiedza, co w czym jest, jeszcze bardziej zbiła go z tropu. Nie pozostało mu nic innego jak tylko spróbować otworzyć choć jedną i zobaczyć, czy jest w niej jedzenie.
Kazmir MacBrewmann:
Statek dalej stał na kotwicy i nie opuścił potu. Co poradzić że Szeklan był nie nażarty i bez pozwolenia kapitana poszedł po prostu jeść. Kazmir był ciekaw czy w trakcie sztormu też by tak się zachował... A znalazł beczkę gwoździ.
- Ruszyć dupy! Kotwica sama się nie wciągnie!
Torstein Lothbrok:
Nikt się nie chciał ruszyć, toteż dracon ruszył się i stanął przy kabestanie. Opar ręce na ramionach koła, po czym napierając swoim ciężarem i siłą poszedł, idąc po łuku, wciąż pchając mechanizm, który z kolei wciągał kotwicę. Długo czekać nie trzeba było. Po paru chwilach kotwica już była wciągnięta.
Ashog "Stalowa furia":
A Ashog zajął się opuszczeniem żagla, co spokojnie mogła wykonać jedna osoba. Zaleta małych kryp, wada jest taka że Betsy nie miała nawet jednej puszki 5 calowej (12cm w normalnych jednostkach) choćby do odstraszania. Ork ustawił żagiel z wiatrem i koga powoli ruszała z portu. A było to tak pod wieczór.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej