Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Potrzymaj mi piwo - Czyli samobójcza zapewne misja na Ignis Terra
Melkior Tacticus:
Zero kurwa szacunku dla profesji. - Czyli rozumiem że się wypisujesz? Bo na pewno jako szeregowy nie będziesz do mnie mówił w ten sposób. Nie po tym jak z twojej winy uciekł Vlad. Mirzak, gotowe? Melkior nie rozumiał problemu jaszczura, skoro miał w dupie Dekret, stopnie i Kompanię to po co nadal w niej jest. Tylko dzięki łańcuchowi dowodzenia i profesjonalnemu podejściu mieli małe straty i reputacje. Bękarty to prywatna armia do wynajęcia. Jak komuś to przeszkadza to może oddać mundur i wyjść "Bramą Wstydu".
- To oczywiste że to wyprawa Bękartów, ty myślisz że pozwoliłbym płynąć Kazmirowi z bandą pierwszych lepszych meneli? Na Ignis Terra? Masz mnie i jego za kretynów?
DarkModders:
- Jak chcesz, to mnie możesz wypisać, mi już wszystko jedno. Już i tak od dawna jestem wolnym strzelcem. - oświadczył mu bezceremonialnie. Od tak. Irytował go tylko jeden fakt w całej tej kompanii - rozgrzebywanie starych ran.
- Nikogo nie uznaje za kretynów. Zakład, to zakład. Gdyby nie on nawet by mnie tutaj nie było. W sumie, to jestem tutaj także w swoich własnych interesach. - zaraz po tym dodał. - Błędy każdemu się zdażają. Gdyby wszyscy byli nieomylni, to byś nie musiał zmieniać ciała.
Melkior Tacticus:
- No nie wytrzymam... bo oberwanie kulą armatnią w jebanej bitwie morskiej to moja wina. Roześmiał się. - W takim razie zwalniam cię. Machnął ręką idąc do kajuty pod dziobowym kasztelem.
DarkModders:
Jaszczur nawet nie zareagował. Wzruszył jedynie ramionami i wrócił do swojego wcześniejszego zajęcia. Pożegnanie z Bękartami Rashera nie zrobiło na nim żadnego wrażenia. Już od dawna nie miał z nimi nic wspólnego. Na tyle, ile tylko mógł przenosił do ładowni wszystko to, co był w stanie wziąć do ręki i bezpiecznie przenieść.
A Melkior? Unosił się za bardzo pychą, dumą i honorem. Nie poznawał go. Ludzie strasznie się zmieniają.
Ashog "Stalowa furia":
- Toś se dobry moment na odejście wybrał, gratuluje. Słychać was aż pod pokładem. Powiedział wychodząc z ładowni. - Wszystko gotowe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej