Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wielki Bazar
Rengar:
Kiedy to sobie uświadomiłem zemdlilo mnie. Spowrotem schowalem katane tam gdzie jej miejsce uprzednio pamiętając żeby wytrzec ją i pozostałe ostrza. Wiedziałem że muszę ruszać dalej, wybieglem szybko z uliczki po czym tuż przy głównej drodze zwolinilem i starałem się zachowywać jak zwykły człowiek śpieszacy się na zakupy.
Chyba muszę znaleźć tego o którym mówił Reed.
Rikka Malkain:
Ludzie zachowywali się zwyczajnie, każdy szedł w swoją stronę i nikt nie zwrócił uwagi na twoje nagłe pojawienie się. Za kilka minut, być może godzin, ktoś znajdzie w końcu ciała pozostawione przez ciebie w ślepej uliczce i powiadomi straż. Ci zaś zaczną dochodzenie i pewnie zidentyfikują ofiary jako przestępców. Wtedy powstanie teoria, całkiem słuszna z resztą, że chodziło tutaj o wojny gangów. Strażnicy dalej będą starali się znaleźć mordercę, ale już bez większego entuzjazmu. Za kilka dni sprawa ucichnie zupełnie. Człowiekiem wspomnianym przez Reeda był Enoch. Wcześniej, będąc w Kruczym Gnieździe, usłyszałeś od kogoś że tymczasową bazą Krwawych Kruków w stolicy gminy stał się stary magazyn w śródmieściu. Pewnie tam powinieneś go poszukać.
Rengar:
Więc pora wyruszyć do śródmieścia.
Jak pomyślałem tak zrobiłem, jednak tym razem uważając już na sakiewki, i wciąż rozgladajac się za śladami innych gangów.
Rikka Malkain:
Innych kieszonkowców czy bandytów nie spostrzegłeś. Jeśli byli gdzieś w okolicy to musieli dobrze wtapiać się w tłum. Już wkrótce opuściłeś Wielki Bazar i dotarłeś do celu. Śródmieście, zwane również Starym Ombros, to najmniejsza dzielnica miasta. Znajdują się tutaj głównie domy średniozamożnych obywateli. Prócz tego znaleźć tu można też budynki typowe dla zwyczajnych średniej wielkości miasteczek. Pracownie drobnych rzemieślników, niewielkie sklepy, piekarnie, czy zakłady. Stare Ombros jest bowiem swego rodzaju miastem w mieście. Oazą spokoju leżącą pomiędzy bestią jaką jest Wielki Port, a rozkładającymi się Zwłokami, czyli dzielnicą zewnętrzną. Przestępczość jest tutaj stosunkowo niewielkim problemem. Większość bandytów siedzi bowiem w porcie lub na Wielkim Bazarze, zaś samo śródmieście dysponuje przyzwoitym garnizonem straży. To tutaj znajduje się miejski arsenał broni, oraz koszary.
Rengar:
Podczas całej drogi zdawałem sobie W myślach pytanie
Czy To dobrze że ją zabiłem ?
Nigdy nie sądziłem że przyjdzie mi się mierzyć z czymś tak blachym, czyli swoim własnym sumieniem.
Może mówiła prawdę i by mi nie zaszkodziła w przyszłości.
Wiedziałem że jeśli bym ją wypuścił i organizacja by się o tym dowiedziała mógłbym marnie skończyć. Jednak to nie o to chodziło, zrobiłem co musiałem, dzięki jej śmierci szansa że gang dowie się kto ich zabił znacząco spadła. To było jednak marne usprawiedliwienie dla mojego sumienia.
Tamci dwaj nie zaslugiwali na litość, ale mogła żyć, była bezbronna !
Myśli się kotlowaly.
Jednak teraz mimo wszystko musiałem się rozglądać za starym magazynem gdzie miałem nadzieję spotkać Enocha.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej