Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wielki Bazar

<< < (6/17) > >>

Rikka Malkain:
-Naszym szefem jest Mały Matt.- Zaczęła, po czym spojrzała z nadzieją w stronę wyjścia z zaułka. Ktoś akurat tamtędy przechodził, jednak minął tę uliczkę nawet nie spoglądając w jej stronę. -Działamy w dwu, trzy, a czasem i pięcioosobowych grupach. Jak zauważyłeś, okradamy ludzi którzy przychodzą na targowiska. W sumie jest nas dwudziestu kilku. Na twoim miejscu uciekłabym z miasta. Mamy potężnych sprzymierzeńców. Nie puszczą ci płazem ataku na nas.


//Najlepiej dopisz sobie do KP wszystkie nagrody i zdobycze dopiero na koniec wyprawy.

Rengar:
-Po tym jak się rozgladasz zakładam że nie jestem tu bezpieczny.
Wiedziałem że nie jestem tu zbyt bezpieczny, wspominała o grupach pięciu osobowych, a to ze do tej pory pokazało się dwóch bandziorów mogło świadczyć tylko o dwóch rzeczach, albo miałem szczęście i trafiłem na grupę trzy osobową, albo resztą jej grupy miała mnie już na celowniku. Tak czy siak moja sytuacja była do dupy.
Jeśli wyjdę z nią z tej uliczki jej ludzie ją rozpoznają i mnie dopadną, lecz jeśli tu zostanę przyjdzie tu reszta jej bandy albo napatoczy sie jakiś strażnik.
Musiałem szybko coś wymyślić jednak możliwych scenariuszy było zbyt wiele. Postanowiłem zdać się na instynkt.
-To teraz powiedz mi kim są Ci sojusznicy ? A Poza tym jeśli twoi ludzie nas tu znajdą, chyba zabiją nas oboje, no przynajmniej Ciebie na pewno. Z tego co mówili tamci goście to nie pierwsza twoja wpadka.

Rikka Malkain:
-Nie wiem kim są, tylko Mały Matt może z nimi rozmawiać. Wiem za to, że mają mnóstwo pieniędzy i wielkie wpływy w mieście. Każdy kto z nimi zadrze znika bez śladu. Ciebie to również czeka. Zadarłeś z niewłaściwymi ludźmi.- Ostatnie dwa zdania wypowiedziała z uśmiechem. -Puścisz mnie teraz? Powiedziałam wszystko co chciałeś wiedzieć. Przyrzekam nie wchodzić ci w drogę.

Rengar:
-Powiedziałaś, to prawda. Nie powiedziałem że nie zginiesz z mojej ręki.
Powiedziałem to pewnie, może nawet zbyt pewnie, chwycilem za katane i pewnym ruchem ciolem by pozbawić dziewczyne duszy. I głowy rzecz jasna.

Rikka Malkain:
Dziewczyna nie miała żadnej broni, więc nie miała nawet jak się osłonić. Jej usta otwarły się do krzyku, jednak nie zdążyła wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Jej głowa została odcięta i potoczyła się po ulicy. Zostałeś w zaułku sam z trzema trupami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej