Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kradziona broń to dobra broń.
Hagmar:
Ehhh. No cóż, sztormu na rzece nie będzie, ale i tak zszedł na dół. Do kubryku.
Reed:
W kubryku znajdywało się niewiele osób. Kilka kobiet z dziećmi, kilku starców i jeden człowiek, którego postronne oko nie potrafiło wyłapać w cieniu. Ty jednak nie miałeś takiego problemu. Jeden z członków Krwawych Kruków podróżował wraz z tobą do Atusel.
Hagmar:
Hagmar przysiadł gdzieś na uboczu. Udając że nie widział Kruka. Nie witał się z nim, dla zachowania profesjonalizmu. No i nie znał gościa. A nóż wykonywał jakąś tajną misje.
Reed:
Podróż mijała Ci spokojnie. Nim zdążyłem się zorientować już wypłynęliście z zatoki Hael i statek na otwartej przestrzeni sunął przed siebie wprost do Atusel. Członek Krukow którego widziałeś jakiś czas temu co jakiś czas zerkał na Ciebie jakby Cie znał, ale w gruncie rzeczy nie wykonywał żadnych innych ruchów. Czasami tylko przechodził się po pokładzie i i podziwiał widoki na horyzoncie.
Hagmar:
A Hagmar przysnął, trzymając rękę na mieszku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej