Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ostateczna zemsta!

<< < (19/24) > >>

Siwobrody:
Siwobrody nie zamierzał stać bezczynnie. Już od samego początku tej krwawej jadki przygotował dię do walki. Dwie spluwy, które nosił przy pasie nabił nabojami. Odszedł od sterówni podążył w stronę schodów prowadzących na dolny pokład.
Najeźdźca, który wbiegał już po schodach nawet nie zdążył zareagować. Spluwa Siwego wystrzeliła pozostawiając w czaszce nieszczęśnika jedynie dziure.
- Psie kurwy! Tak kończą żółtodzioby.
Po tych słowach podszedł jeszcze bliżej schodów. Widząc, że jeden z najeźdźców próbował podstępem powalić Szeklana uniósł drugi pistolet i prędko go ostrzegł.
- Szeklan, plecy! - to mówiąc wystrzelił, a przeciwnik padł martwy.

18x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wojownik_Bia%C5%82ej_Hordy

DarkModders:
Jaszczur nie poprzestawał w swoich wysiłkach. Niestrudzenie walczył z napastnikami wyżynając ich krok po kroku.
Lekko zdezorientowany dał się podejść jak dziecko. Gdyby nie szybka akvja Siwobrodego, już czułby między żebrami stal. Na szczęście przeciwnik padł martwy.
- Dzięki! - krzyknął unosząc szablę ku górze. Wtedy też w wielkim szale rzucił się w kierunku najbliższego przeciwnika. Ten, widząc pędzącego jaszczura odskoczył w bok i próbował zaatakować go toporem. Przewidział tą możliwość. Sparował cios szablą i sprawnym ruchem wyctrącił go z równowagi po czym nadział go ja szable jak szaszłyk. Krew trzysnęła z trzewi, a przeciwnik osunął się na ziemie. Kolejnego miał już z głowy.
Nie minęła sekunda kiedy nad swoją głową usłyszał świt strzały. Miał cholerne szczęście, że wróg nie trafił. Momentalnie odbił w bok i ruszył w jego kierunku. Ten widząc, że jaszczur jest zbyt blisko rzucił łuk w kąt i próbował powstrzymać go używająv do tego miecza. Marne były jego szanse. I choć starał się jak mógł, to nie miał nawet najmniejszej szansy na przeżycie. Szabla zatopiła się jak masło w szyji rozcinając najważniejsze arterie. Łucznik po chwili był już sztywny.
Nie zdążyl wykonać następnego ruchu kiedy mocnym pchnięciem został powalony na deski.
- Co jest do kurwy nędzy?! - krzyknął zdezorientowany.
Wtedy usłyszał złowrogie sapanie i topór uniesiony nad kego głową, który szybko opadał. W ostatniej chwili przeturlał się i uniknął śmiercionośnego ciosu. Topór wbił się w deski, to była jego szansa. Rzucił się na niego wgryzając się mocno w jego nogę. Ból był potworny. Człowiek padł na deski próbując oswobodzić się. Na nic były jego starania. Chwycił więc za swoj Negocjator,  który leżał obok i starannych,  wręcz chirurgicznym ruchem przerąbał czaske przeciwnika.

15x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wojownik_Bia%C5%82ej_Hordy

Narrator:
Walka toczyła sie dalej, nie bez strat.

8x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wojownik_Bia%C5%82ej_Hordy

Zginęła 4 kapturów

DarkModders:
- Czas zakończyć tą batalie. - rzekł do siebie odsuwając się lekko w bok, stroniąc od środka pola walki. Widząc, jak dwójka wojowników wroga bezwiednie próbuje zajść od tyłu jednego z żołnierzy, wypalił w ich stronę.
- Chodźcie kurwie syny! Na to tylko was stać? Miernoty!
Wojownicy zasyczeli, wymamrotali coś w niezrozumiałym języku i w szale rzucili się na jaszczura trzymając w dłoniach topory. Był na to już przygotowany. Ruszył w ich stronę, a kiedy stanęli przed sobą twarzą w twarz z wielkim impetem uderzył w ich topory. Miernej jakości trzonki popękały czyniąc ich bronie bezużyteczne. Stali się łatwym kąskiem dla rządnego krwi barona. Zaraz też obracając się w koło własnej osi po rozrąbywał im głowy.
Nie czekał na kolejny łatwy kąsek. Widząc, że jeden z Czarnych Kapturów jest w niemałych tarapatach, postanowił wspomóc go w walce i uratować jego życie. Otoczony przez trójkę wojowników był jedynie zdany na śmierć. Schował więc topór i wyjął srebrną szablę, z którą rzadko kiedy się rozstawał. Zakradł się na tyły wroga i w dogodnym momencie przypuścił atak. Zaszedł jednego z nich od tyłu, wbił w niego szablę i zaczął szlachtować go jak świnię. Nie miał szans na przeżycie. Dwójka pozostałych z niedowierzaniem popatrzyła się po sobie. Czarny Kaptur nie był im dłużny. Wykorzystując chwilę nie uwagi wroga dobył pistolet i strzelił jednemu prosto w głowę. Osamotniony wojownik próbował ratować życie szaleńczym atakiem. Na nic się to jednak zdało. Śmiercionośny cios padł po chwili. Szabla ponownie zaświszczała w powietrzu lądując tym razem na szyi nieszczęśnika, który padł na miejscu sztywny.

3x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wojownik_Bia%C5%82ej_Hordy

Narrator:
A potem...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej