Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ostateczna zemsta!
Narrator:
- Wiatry to ja mam po tej pomidorowej. Pocałowała jaszczura w czoło. - Do zobaxzenia.
DarkModders:
Czułw rozstanie, chociaż wolałby żeby Elis towarzyszyła mu w tej misji. Najwidoczniej musiało się tak stać. Ucałował ją w policzek po czym odszedł od jej okrętu zmierzając wprost do Esmeraldy. Co jakiś czas odwracał się w stronę wchodzącej na statek kapitan tak jakby chviał złapać z nią kontakt wzrokowy. Chyba coś do niej czuł, kuło go w sercu to rozstanie ale przecież nie było nad czym za bardzo ubolewać. Wspomnienia zostaną a może kiedyś uda sie to jeszcze powtórzyć? Czas pokaże, teraz miał ważniejsze sprawy na głowie.
Sławetnego okrętu Siwobrodego ciężko byłoby nie odnaleźć. Naszpikowany armatami bryg czekał już w gotowości na przybycie barona. A kiedy tylko się pojawił opuszczono trap po którym wkroczył na okręt. Na widok jaszczura dwójka żołnierzy zasalutowała i nisko się skłoniła.
Siwobrody na widok jaszczura zszedł z górnego pokładu i kroczył w jego stronę. Postanowił wyjść mu na przeciw.
- Siwobrody, płyniemy sami. Elis znalazła lepszy kąsek. - mówił ściągając z głowy hełm. - Szykuj kurs na Chatal. Niech poleje się krew!
Siwobrody:
- Jesteśmy na Chatal. Chłopaki kurs wiecie gdzie! Bryg powoli opuszczał port.
DarkModders:
//Ja już straciłem orientacje w terenie xD
Na słowa kompana uderzył się otwartą dłonią prosto w czoło. Pacnięcie było słyszalne, zrobił to dosyć mocno.
- Dość tego chlania, trace już orientacje w terenie. - odrzekł Siwobrodemu. Zaraz też wspólnie udali się w stronę burty przy której na moment przystali. Baron bezwiednie spoglądał jak Esmeralda opuszczała doki Garugi.
- Siwobrody, jak sprawa z amunicją? Starczy nam kul i kartaczy na ostrzał pozycji wroga? W Certuzie nie było cię już chyba wieki.
Siwobrody:
- Zrobiłem zaopatrzenie tutaj. Certuza źle mi się kojarzy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej