Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ostateczna zemsta!
DarkModders:
Jaszczur w międzyczasie zrzucił z siebie płaszcz, który miał na sobie. Ciepło kajuty i biały rum sprawiły, że ciepłota tego zmiennocieplnego gada wróciła na dobre tory. Oparł się więc i trzymając w łapce kubek wpatrywał się w Elis.
Pierwszy raz widział taką kobiete. Konkretna jest, nie ma co. - mówił do siebie w myślach spoglądając dyskretnie na jej rozpiętą koszule.
- Trochę sprytu i dojdziemy także do nich. Muszą mieć gdzieś w pobliżu mape z konkretnymi lokalizacjami.
Narrator:
- Możliwe. Znowu polała rumu i chyba lekko wam uderzało do głowy. - Rozbieraj się. Siedząc na brzegu biurka ściągała buty, i spodnie...
DarkModders:
Zaprawiony w alkoholowych paradach jaszczur jeszcze był w miare trzeźwy. Lata picia z Xvierem, Themo i innymi Bękartami do czegoś zobowiązywała. Słysząc rozkaz Elis zaniemówił. O kurwa, tego jeszcze nie grali. - powiedział do siebie w myślach spoglądając na wstawioną kobiete, która właśnie zaczęła zrzucać z siebie spodnie. Obserwował tak przez moment jej wyczyny zanim podjął jakąkolwiek decyzje.
- Raz się żyje. - stwierdził ściągając hełm z głowy. Już dawno nie miał żadnej rozrywki. Powoli zaczął z siebie zrzucać opancerzenie.
Chociaż nie wyczuwał złych intencji Elis cały czas był czujny. Nie znał jej na tyle aby do końca zaufać.
Narrator:
Kobieta z kolei chciała poznać dokładnie jaszczura, była ciekawa wielu plotek o tym co oni potrafią zrobić językiem, oraz że ogon może służyć im nie tylko do walki... pomogła mu ze spodniami. Spojrzała w dół.
- Niebrzydka rzecz, ale czy ma jakieś zastosowanie praktyczne? Zapytała z podtekstem.
DarkModders:
Zdarł z siebie ostatnie części garderoby i rzucił je w kąt. Przy okazji uwolnił także piękne i obfite piersi Elis z koszuli, która je tylko opinała niepotrzebnie.
Spojrzał na nią dwuznacznym wzrokiem i chwycił delikatnie za podbródek.
- Jak chcesz, to możesz się sama przekonać. A gwarantuje ci, potrafi zrobić cuda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej