Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku zrozumieniu - Akadi
Akadi:
Orczyca sprawdziła tylko czy broń wciąż wisi u jej pasa i trzymając dalej mocno worki, szła krok w krok za elfem. Nie znała dobrze tych lasów, więc wolała się kierować dokładnie za nim.
Kenshin:
Szyliście razem w milczeniu przez las, który budził się z hemis. Jeszcze trochę brakowało do pełnego rozkwitu wszystkiego, ale las wypełnił się dźwiękami natury i każdy kto lubi takie odgłosy, poczuje się jak w domu. W końcu w przepięknym akompaniamencie dotarliście razem do paśnika. Jednak widok jaki Akadi zdołała, ujrzeć był niecodzienny, bo wokół leżały szczątki skór, kości i mięsa zwierząt. Najwyraźniej był to drapieżnik bądź większa ich grupa, tylko plamy dziwnej substancji były nienaturalne. Mogły wskazywać na coś czego para nigdy nie widziała.
Akadi:
-Co tu u diabła się stało?! - zapytała bardziej retorycznie Akadi. Cała scena wyglądała tak jakby coś czekało na zwierzęta zmierzające tutaj po pokarm i wymordowało wszystkie na raz albo ściągało powoli ciało po ciele. Orczyca z miejsca rozejrzała się za świeżymi śladami. Jeśli takowe by znalazła mogło to znaczyć że byli w sporym niebezpieczeństwie.
Kenshin:
- Dotarły aż tutaj, nie dobrze.
Skomentował ślady jak po bitwie na razie położył dobra na ziemię. Akadi zaś rozglądając się widziała sporo śladów jedne większe inne mniejsze i były to różne zwierzęta od saren, po daniele nawet ślady kretoszczurów się znalazły, lecz żadnych świeżych nie było. Masakra musiała wydarzyć się jakiś czas temu.
Akadi:
-Rozumiem, że wiesz co zostawiło te ślady i co się tutaj ogółem stało? Chętnie dowiem się, bo nie wygląda to na coś co można normalnie ujrzeć w lesie... Sytuacja nie należała do przyjemnych, lecz orczyca starała się zachować swoje opanowanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej