Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka #38
Hagmar:
- Dla Tacticusów. Wiesz jakie to skurwysyny nie? Za tę blizne urwą ci jaja. Nie wiem co było w środku, jestem porządnym kurierem. Spróbował poluzować więzy na rękach. Ostrożnie. - A w ogóle, nie rozmawiam z obcymi.
Arivel:
Więzy jednak ni chu chu nie poluźniły się. Za to twój oprawca zaśmiał się gardłowo i po raz kolejny zdzielił Cię po twarzy. Tym razem trafiło w oko, co na pewno zostawi ślad w postaci pięknego limo. A na dokładkę dostałeś prosto w brzuch.
- Naprawdę myślisz, że uwierzę w twoje słowa? Że jestem tak głupi jak ten gwardzista którego oszukałeś na ulicy? Że nabiorę się na tą starą wymówkę? Wszyscy próbują nas oszukać, że są powiązani z Tacticusami. I nigdy się im to nie udaje. Zapytam po raz ostatni i dobrze się zastanów nad odpowiedzią
Hagmar:
- Mam ci przeliterować? P I E R D O L, S I Ę! Spróbował się podnieść napinając mięśnie nóg i użyć krzesła na plecach by zdzielić nim tego gnoja. Był silny.
Arivel:
Twoje starania nie przyniosły efektu, bo mężczyzna w porę się odsunął. Ty zaś wylądowałeś na plecach, nadal związany. Choć krzesło wydawałoby się, że w kilku miejscach popękało.
Twój kat wyciągnął z cholewy buta nóż i przykląkł przy tobie, ostrzem krótkiej broni sunąc delikatnie po twoich ubraniach zatrzymując się przy szyi i kroczu.
- Nie powiesz, co?
Hagmar:
- Chuj ci w dupe. Nie bardzo mógł coś zrobić, co z tego że krzesło popękało. I tak się nie rozwiąże. Mimo to spróbował raz jeszcze. bo narrator jest wredny
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej