Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Złoto, złoto i jeszcze raz złoto
Nawaar:
Mauren zabrał ze schowka grzywny. Było już sporo tego do jeszcze świecznik oraz kielich. Ciemnoskóry mógł opuścić domostwo w spokoju, lecz wtedy jak z bicza strzelił koło niego, przeleciał nóż! Wbił się nieopodal jego głowy. Dziwne było to, że nie w tors. Nawaar stał teraz przed wyborem, który musiał szybko podjąć, rozglądając się dookoła, zauważył otwarte okno, wiedział już, że przeciwnik drzwiami go nie puści chyba, że będzie on trupem. Mauren nie przybył tutaj sprawdzać swoich umiejętności bojowych, lecz złodziejskie. Trzymał się kodeksu i nie chciał sobie nasmrodzić w kartotece. Dlatego zrobił dywersję, rzucając kielichem i świecznikiem w właściciela przybytku, po czym wyskoczył przez okno, używając swoich akrobatycznych zdolności. Ciemnoskóry następnie, zaczął uciekać gdzie pieprz rośnie.
Reed:
Mężczyzna gonił cię jeszcze przez jakiś czas, ale w końcu chyba odpuścił bo zniknął ci z oczu. A ty, w swej ucieczce doszedłeś niemal z powrotem do Zwłok. I w sumie, to mogłeś już wracać do twierdzy. Ruszając już wolniejszym krokiem delektowałeś się udanym łupem. Wszak 166grzywien to zawsze lepsze niż nic, prawda?
- Brawo - usłyszałeś szorstki głos gdy przechodziłeś koło jednej z wielu uliczek w Zwłokach. - Reed czeka w Sali, nie każ mu czekać. Macie sobie do pogadania - powiedział głos. Mogłeś w ciemnościach dojrzeć zarys postaci ubranej w długą, czarną szatę, z chustą na twarzy i kapturem na głowie. Na plecach tkwiła katana.
KONIEC ZADANIA
Podsumowanie: Reed wysłał Nawaara do Ombros by ten urządził pokaz swoich nowych nabytych umiejętności. Czarnoskóry szybko wyruszył do miasta pod twierdzą, gdzie przespacerował się do jednej z dzielnic, Starego Ombros. Tam też wyhaczył pierwszą okazję zarobku i zwinął omamionemu mężczyźnie mieszek. Następna okazja nadarzyła się kilka chwil później. Po spektakularnej zabawie wytrychem otworzył drzwi pustego domostwa i począł myszkować po korytarzu. Nim jednak zdążył na dobre się rozszaleć i zwinąć więcej rzeczy niż mieszek mieszczący niecałą setkę grzywien, zjawił się właściciel i Nawaar musiał ratować się ucieczką. Koniec końców zdołał uciec aż do Zwłok, gdzie tajemniczy głos poinformował go, że Reed czeka na niego w sali. Kruk udał się więc tam powolnym krokiem.
Talenty:
Aktywność: 1ST
Walka: -
Opisy: 1ST
Nagroda pieniężna: 166grz.
Patty:
--- Cytat: Reed w 19 Kwiecień 2019, 16:58:57 ---Mężczyzna gonił cię jeszcze przez jakiś czas, ale w końcu chyba odpuścił bo zniknął ci z oczu. A ty, w swej ucieczce doszedłeś niemal z powrotem do Zwłok. I w sumie, to mogłeś już wracać do twierdzy. Ruszając już wolniejszym krokiem delektowałeś się udanym łupem. Wszak 166grzywien to zawsze lepsze niż nic, prawda?
- Brawo - usłyszałeś szorstki głos gdy przechodziłeś koło jednej z wielu uliczek w Zwłokach. - Reed czeka w Sali, nie każ mu czekać. Macie sobie do pogadania - powiedział głos. Mogłeś w ciemnościach dojrzeć zarys postaci ubranej w długą, czarną szatę, z chustą na twarzy i kapturem na głowie. Na plecach tkwiła katana.
KONIEC ZADANIA
Podsumowanie: Reed wysłał Nawaara do Ombros by ten urządził pokaz swoich nowych nabytych umiejętności. Czarnoskóry szybko wyruszył do miasta pod twierdzą, gdzie przespacerował się do jednej z dzielnic, Starego Ombros. Tam też wyhaczył pierwszą okazję zarobku i zwinął omamionemu mężczyźnie mieszek. Następna okazja nadarzyła się kilka chwil później. Po spektakularnej zabawie wytrychem otworzył drzwi pustego domostwa i począł myszkować po korytarzu. Nim jednak zdążył na dobre się rozszaleć i zwinąć więcej rzeczy niż mieszek mieszczący niecałą setkę grzywien, zjawił się właściciel i Nawaar musiał ratować się ucieczką. Koniec końców zdołał uciec aż do Zwłok, gdzie tajemniczy głos poinformował go, że Reed czeka na niego w sali. Kruk udał się więc tam powolnym krokiem.
Talenty:
Aktywność: 1ST
Walka: -
Opisy: 1ST
Nagroda pieniężna: 166grz.
--- Koniec cytatu ---
//Poprawiam na:
Talenty:
Aktywność: brak
Walka: brak
Opisy: 1 brązowy talent
Nagroda: 100 grzywien
Zaakceptowano
Nawigacja
Idź do wersji pełnej