Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Złoto, złoto i jeszcze raz złoto
Nawaar:
Nazwa wyprawy: Złoto, złoto i jeszcze raz złoto.
Prowadzący: Reed
Wymagania: Bycie Naawarem, umiejętności Łotrzyka.
Uczestnicy: Naawar
Mauren zgadł, że chodzi o test jego świeżo nabytych umiejętności, ale nadal nie znał konkretów swojego zadania poza pójściem do miasta, które było w dolinie. Ariviel była w stanie więcej powiedzieć, o celu Nawaara. Teraz zaś nie wiedział nic, lecz postanowił zapytać.
- Coś konkretnego mam tam zrobić? Kto będzie moim, że tak powiem łącznikiem? Czy mam po prostu działać, gdy nadarzy się okazja do tego?
Seria pytań poszła, ale nie sądził, że uzyska jasną i klarowną odpowiedź, spodziewał się bardziej czegoś enigmatycznego.
Reed:
Reed spojrzał na ciebie i uśmiechnął się.
- Twoją decyzją jest, co uda ci się zdziałać. Myśl. Wykorzystaj w pełni nabyte umiejętności i pokaż, że jesteś pojętnym uczniem. Nie zawiedź nas - obdarzył cię czujnym spojrzeniem i cwaniackim uśmiechem. - Ktoś na pewno będzie obserwował twoje postępowanie
Nawaar:
Ciemnoskóry mógł się tego spodziewać. Musiał kombinować jak każdy na ulicy, bo grzywny same się nie zarobią, ale po co zarabiać jak można kraść? - Rozumiem. Mauren i tak nic więcej, by nie wyciągnął dlatego, nie zamierzał tracić czasu, tylko jeszcze bardziej naciągnął kurtkę na siebie. Kruk na jego ramieniu trzymał się nadal. Nawaar ruszył z twierdzy prosto do okolicznego miasta. Na pewno trochę czasu mu to zajmie, ale przynajmniej będzie mu ciepło. Szczyty twierdzy były pokryte śniegiem, ale ładnie i klimatycznie to wyglądało. Twierdza niczym same góry, nie do zdobycia!
Reed:
Droga do Ombros wbrew pozorom nie trwała długo. Już wkrótce twoim oczom ukazała się panorama miasta.
Miasto Ombros zaczynało jaka zabita dechami wieś rybacka leżąca nad wielkim jeziorem, u podnóża gór w których znajduje się Krucze Gniazdo. W tamtych czasach osada nie wyróżniała się niczym szczególnym, była jak tysiące innych podobnych wiosek rozsianych po całym Valfden. Mieszkała tutaj jedynie garstka rybaków i myśliwych. Po odkryciu portalu do Tinriletu miejsce to zyskało jednak drugie życie. Osada ta stała się bowiem w krótkim czasie punktem przeładunkowym wszelkich egzotycznych towarów i gości z innego wymiaru. Wieś przemieniła się wówczas w 8 tysięczne miasteczko, którego znakiem rozpoznawczym stała się karczma „Pijany Smok” będąca pierwszym przystankiem na drodze do orientalnego świata. Niestety, po latach miejsce to znów zaczęło podupadać. Powodów było kilka. Najważniejszy to zamknięcie portalu do Tinriletu. Zablokowało to napływ zagranicznych towarów. Swoje zrobiło jednak również ogrodzenie całego obszaru gminy wielkim murem zwanym Kruczym Wałem. Utrudniło to w pewnym stopniu kontakt Ombros ze światem zewnętrznym. Ostatnim czynnikiem mającym wpływ na upadek osady było założenie miasta Sinliar. Owa osada oferowała wiele pracy dla ludzi nie bojących się ubrudzić sobie rąk, dlatego wielu mieszkańców Ombros wyemigrowało tam w poszukiwaniu łatwego zarobku. Sytuacja zaczęła stopniowo poprawiać się w roku 24 III ery, kiedy zmieniły się władze gminy. Nowa pani tych ziem zdawała sobie sprawę z możliwości handlowych Ombros. Leżąca nad jeziorem osada miała wszak, dzięki szerokiej rzece, dostęp do otwartego morza. Z tego powodu fundusze gminy zostały przekierowane tak, aby wesprzeć finansowo jej stolicę. Kilka tysięcy mieszkańców Ombros, z których wielu nie posiadało żadnej pracy, zostało z kolei zatrudnionych do rozbudowy nadbrzeża. Ostatecznie udało się przemienić niewielką przystań w port handlowy z prawdziwego zdarzenia. Następnie, pani tych ziem wykorzystała znajomości asasynów z Kruczego Gniazda celem ściągnięcia do miasta kilku kompani handlowych. Podpisano parę kontraktów, dogadano kilka umów i już wkrótce Ombros zaczęło rozwijać się samo. Każdego roku powstawały tutaj nowe gildie kupieckie, które nawiązywały kontakty z coraz odleglejszymi ośrodkami handlowymi. Zaczęło się od wymiany towarów z Atusel. W miarę jednak jak stabilizowała się sytuacja polityczna na kontynencie, coraz więcej tamtejszych państw otwierało się na handel z Valfden. Kupcy z Ombros byli pionierami w budowaniu relacji handlowych z Ghuruk, Ishgar, Ilsumirem, Doral, Vrih i Torgonem. Na skutek tego tutejszy port ożył przemieniając się w drapieżną bestię obdarzoną własną świadomością, która bezustannie rosła pożerając coraz to nowe kawałki terenu wokół wielkiego jeziora. Wraz z przystanią rozwijało się także samo miasto. Niedawno liczba jego mieszkańców osiągnęła zawrotną wartość 100 000. To czyni Ombros drugim największym portem Valfden i jednym z najbardziej zaludnionych miast na wyspie. Ciężko jednak stwierdzić, jak długo taki stan rzeczy się utrzyma. Bardzo możliwe, że za kilka lat dynamicznie rozwijający się port przegoni nawet słynne Atusel.
Nawaar:
Nawaara wkrótce przywitało Ombros. Drugie co do wielkości miasto portowe na Valfden, nie którzy powiedzieliby, że to wylęgarnia złodziei, szumowin, kurew i wszystkiego co najgorsze. Ciekawe czy mieszkańcy miasta wiedzą, o twierdzy na szczycie z drugiej strony głupio tak napadać, okradać "swoich". Ciemnoskóry przekroczył bramy miasta normalnie jakby nic się nie stało na początek, postanowił chodzić ulicami i sobie obserwować. Hemis do tego sprzyjała, bo za wielu mieszkańców, nie wychodziła z domostw, a mała liczba ludzi na ulicach mogła sprawić, że będzie mniej ewentualnych gapiów jego wybryków.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej