Autor Wątek: Braterska pomoc  (Przeczytany 12643 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #120 dnia: 18 Kwiecień 2019, 09:09:01 »
W końcu! Prawie na granicy zasięgu fortecznych dział znaleźli te cholerne wydmy, niziutkie. Miały może z pół metra wysokości i sto długości. Krasnolud westchnął. Bo ta część wyspy była naprawdę płaska.
- No chyba lepszego miejsca nie znajdziemy.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #121 dnia: 18 Kwiecień 2019, 09:47:08 »
Dotarli do odpowiedniego miejsca, które faktycznie nie imponowało rozmiarem, ale powinni sobie poradzić. Do tego odpowiednia odległość od fortu, która zawsze mogła wesprzeć działami oraz niewymulanym wsparciem gdyby wyszło coś źle albo przewaga wroga byłaby za wielka. Kenshin poczuł podmuch wiatru, a przyjemna bryza była przyjemna, o tej porze dnia. - Myślę, że to musi wystarczyć, pójście dalej mogłoby zaszkodzić fortowi i obrońcą. Dobra teraz trzeba pójść lub pojechać po gospodarstwach, żeby przywieźli tutaj siano na wozach, o ile je jeszcze mają oraz duże pale drewna z zaostrzonym końcem. Wiecie może, gdzie tu jest tartak? Zapytał swoich towarzyszy, którzy nadal byli z nim.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #121 dnia: 18 Kwiecień 2019, 09:47:08 »

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #122 dnia: 18 Kwiecień 2019, 09:55:31 »
- Nie, ale z mapy kojarze wioske na zachód od fortu, w okolicy lasu. Ostatnie słowo powiedział powoli. 80 metrów dalej na wschód do brzegu dobijała mała łódź, na niej zaś sześciu jaszczurów pod bronią.
- O cie kurwa, pa. Wskazał wrogi zwiad. Zdjął z pleców kuszę i zaczął rychtować.

6x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik

80m od nas.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #123 dnia: 18 Kwiecień 2019, 11:39:00 »
- To udamy się tam. Wszyscy byli zgodni co do planu, lecz niestety spokój nie trwał wiecznie, bo nagle na plażę dobiła łódź z jaszczuroludźmi. Zamiarów pokojowych zapewne nie mięli a na uchodźców nie wyglądali. Zwiadowcy zapewne chcieli sprawdzić nadbrzeże, przed atakiem. Z punktu widzenia Kenshina nie było to głupie, ale wybrali bardzo nieodpowiednią porę dnia, bo takich rzeczy nie robi się w dzień!
    Pasterz stworzenia zeskoczył ze swojego konia, który i tak nie ruszyłby się z miejsca. Ork widział, że krasnolud ładuje swoją kuszę, lecz to mu trochę zajmie dlatego, postanowił pomóc towarzyszą. Kenshin wyciągnął swój nowo nabyty łuk oraz strzały z żelaza, nie widział potrzeby w używaniu mocniejszych. Łowca nałożył strzałę na cięciwę swojego łuku, po czym mocno go naciągnął, namierzając  przeciwnika, który już znalazł się na stałym lądzie. Trwało to raptem chwilę kiedy strzała, poleciała w stronę jaszczuroczłeka. Żelazny pocisk przemierzył plażę ze świstem, wbijając się w łuskową głowę. Grot strzały przebił się przez twarde łuski, z których jaszczuroczłekowie tak słyną. Siła uderzenia była powalająca i śmiertelna dla gada, który padł na piasek martwy, gdy tylko grot przebił mózg.
    Wróg widząc jak ich towarzysz pada martwy, zorientowali się skąd padł strzał. Teraz nie mięli wyjścia i musieli kontratakować. Pozostała piątka żyjących ruszyła w ich stronę z mieczami w dłoniach z racji ciepła jakie panowało powinno im się szybko to udać, lecz przed tym ork dobył kolejnej żelaznej strzały, którą ponownie umieścił na cięciwie łuku mocno, go napinając. Czarnoskóry ork, nie czekał długo, tylko ponownie wymierzył, celując w jakiś newralgiczny punkt na ciele przeciwnika, niestety na niekorzyść jaszczuroczłeka puklerz, nie mógł go dostatecznie zabezpieczyć przed atakiem, bo był po prostu za mały. Kenshin w końcu dostrzegł wolne miejsce, a był to brzuch. Kilka chwil a kolejna strzała poleciała w kierunku wroga, wbijając się w jej brzuch. Grot strzały przebił się ponownie przez łuski, które uległy sile strzału. Żelazny pocisk zakończył swoją podróż w żołądku. Jaszczuroczłek momentalnie spowolnił swoje ruchy z paszczy, poleciała krew i w końcu, upadł na piasek, kończąc swoje podboje.
    Jaszczuroludzie nacierali dalej choć ich siła uderzeniowa malała. Pasterz stworzenia ostatni raz sięgnął po strzałę, którą znowu nałożył na cięciwę łuku, mocno ją naciągając. Wymierzył w kolejnego przeciwnika, który miał już jakieś dwadzieścia metrów do trójki obrońców. Ork mając szybką okazję, bo jaszczuroczłek odsłonił element swego ciała, którym było serce. Łowca kolejny raz wypuścił strzałę ta, przemierzyła mały kawałek, trafiając jaszczurzego wojownika prosto w serce. Siła ataku była mocno, bo po otrzymaniu strzału cofnęło go do tyłu, gdy jeden z najważniejszych organów, zaprzestał funkcjonowania. Krew nie docierała już do mózgu, co skutkowało natychmiastową śmiercią na amen.
    Teraz ja! Teraz ja! Krzyknął w jego głowie demon, który przejął kontrolę na orkiem. Przeciwnik już zamierzał, zamachnąć się mieczem na orka, ale Bestia siedząca w nim, wyprostowała rękę Kenshina, łapiąc jednego z jszczuroludzi, jakby niewidzialną ręką, używając mortokinezy dla pozostałych dwóch towarzyszy. Gad został poniesiony do góry na metr i został powoli duszony. Astralny potwór nie zamierzał się cackać i gdy jego przeciwnik miał już dość to, zwiększył on nacisk na szyję jaszuczroczłeka. Wszyscy mogli usłyszeć mocne chrupniecie kości. Kark został złamany zaś gad martwy, spadł na ziemię niczym przeżółkły liść na ziemię w Atunus. Po tym wszystkim Kenshin poczuł się wyczerpany i musiał złapać oddech.

   
2x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik

Pozostaje 7 żelaznych strzał
         
« Ostatnia zmiana: 18 Kwiecień 2019, 11:42:57 wysłana przez Kenshin »

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #124 dnia: 18 Kwiecień 2019, 16:20:19 »
Z tak bliska to Mirzak nawet nie musiał celować, powinien pewnie sięgnąć po topór ale rzucona kusza mogła wypalić. Przycelował więc i z odległości zaledwie pięciu metrów wypalił w brzuch jaszczurki, ten zgiął się w pół gdy żelazny bełt poszatkował mu bebechy, rzygnął krwią i padł martwy.

1x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik

Offline TheMo

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5482
  • Reputacja: 4478
  • Jestem inny mamo tato, czy dostanę w mordę za to?
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #125 dnia: 18 Kwiecień 2019, 17:02:38 »
Po skończonej naradzie nie miał nic do dodania. Jego ludzie byli dobrze wyszkoleni, więc poradzili sobie z podziałem obowiązków i ich wykonaniem. Dlatego zajął się samotnym spacerem po forcie. Powolnym chodem kroczył pomiędzy murami obronnymi. Nówki sztuki można rzec. Miejscami dotknął dłonią ściany, by zbadać fakturę. Co prawda murarzem ani cieślą nie był, ale jakąś wiedzę praktyczną miał, bo w końcu swego czasu musiał pilnować remontu Bastardo. Po drugim okrążeniu zaczęło mu się to powoli nudzić, co prawda poznał architekturę, obmyślił kilka planów ale by któryś wybrać i wykonać poprawnie, potrzeba jeszcze kilku elementów.

Offline Narrator

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 1251
  • Reputacja: 1193
Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #126 dnia: 18 Kwiecień 2019, 19:08:55 »
Jakaś mewa nasrała tuż obok generała. Ten mógł iść do mesy, albo do obozu panienek pod główną bramą. Themo mógł też postrzelać z armat do ryb dla zabawy.

Offline Leonard

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 69
  • Reputacja: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #127 dnia: 18 Kwiecień 2019, 20:35:41 »
Leonard zrobił minę jakby miał zaraz popuścić w spodnie, ale zamiast zacząć uciekać dzielnie dobył miecza i stanął w pozycji obronnej. Czuł lęk, jednak nie paraliżował go on aż tak mocno jak miało to miejsce w trakcie jego pierwszej bitwy. Z początku chłopak zamierzał trzymać się z tyłu, jednak brawurowa akcja czarnego orka dodała mu odwagi.
-Nihil est victoria dulcis!- Leo wykrzyczał słowa wygrawerowane na ostrzu jego nowiutkiego miecza, po czym natarł na ostatniego jaszczuroczłeka. Bękart raz za razem uderzał w tarczę gada, skutecznie spychając go do defensywy. W pewnym momencie, chcąc przerwać szarżę Leona, jaszczur uskoczył w bok i ciął swoim ostrzem od góry. Chłopak zanurkował pod jego bronią, która przeleciała mu tuż nad głową, jednocześnie składając się do pchnięcia. Zaraz po tym wbił swój miecz w okolice żeber przeciwnika. Jaszczur zaskrzeczał z bólu, zaś Bękart natarł na niego wpychając swoje ostrze jeszcze głębiej i przewrócił go na piasek. Później wyrwał miecz z jego ciała i jeszcze kilka razy ciął go po pysku. Tak dla pewności. Gdy było już po wszystkim, odstąpił kilka kroków od zabitego i przykucnął, a potem klapnął ciężko na ziemię. Cholera, znowu się udało.

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #128 dnia: 19 Kwiecień 2019, 17:27:47 »
- Brutalnyś chopie. Dziwne że zwiad robili za dnia, widać że ich dowódcy nie zależy na ludziach. Wracamy, zdamy raport i pojedziemy po drewno.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #129 dnia: 19 Kwiecień 2019, 18:45:06 »
Walka dobiegła końca, a Kenshin zdążył odsapnąć trochę. Jaszczuroludzie zostali pokonani, lecz prawdę mówiąc nie mięli szans. Demon będący w orku również został, zaspokojony choć powinni wziąć jednego żywcem, nie był po prostu w stanie. Teraz mogą uczynić to co powiedział krasnolud, czyli wracać.
- Najpierw wezmę z nich krew, potem będziemy mogli pójść. Odpowiedział i zabrał się za spuszczanie krwi z martwych przeciwników. Jedna z zasad łowiectwa brzmi nic nie może się zmarnować! Dlatego dobył swojego sztyletu, podszedł do każdego z ciał, po czym ukucnął, nacinając ostrzem poszczególne żyły. W sumie żałował, że nie znalazł się w lesie, bo byłoby łatwiej, lecz cóż musiał korzystać z takich a nie innych warunków terenowych. Czarnoskóry ork podstawił flakoniki z krwią, gdzie robił nacięcia na początek, poszły żyły w okolicach nadgarstków. Ciecz zaczęła wolno, wylatywać, lecz po ucisku przedramienia szybciej, zaczęła uchodzić, gdy już w żyłach nic nie pozostało, to zaczął nacinać tętnicę udową. W tym miejscu krwi było najwięcej dlatego bez oporu, ponacinał łuski i skórę, by się do niej dobrać. Po paru minutach krew ze wszystkich jaszczuroludzi znalazła się w flakonikach do późniejszego wykorzystania. Kompani jak chcieli nie musieli na to patrzeć, ale to ich sprawa jak na to zareagowali grunt, że teraz mogli powrócić do fortecy. Dlatego Kenshin wsiadł na konia, mówiąc. - No to w drogę. Powolnym rytmie wracali zdać relację.


Zebrałem :

30 litrów krwi jaszczuroczłeka
   

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #130 dnia: 19 Kwiecień 2019, 21:21:08 »
Mirzak prawie zwrócił śniadanie, pozyskiwanie krwi z sarenek i inszego leśnego gunwa rozumiał. Ale wykrwawianie ciał poległych żołnierzy było no... nie morarne.
- Na chuj ci ich krew? To nie jest aby wbrew Ventepi? Nadal go mdliło.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #131 dnia: 19 Kwiecień 2019, 23:14:43 »
Kenshina zdziwiło pytanie, Mirzaka, który w życiu mało rzeczy widział, bo jeśli trupy go nie mdliły to pozyskiwanie krwi również, nie powinno, ale cóż każdy ma swoje ograniczenia prawda? - Drogi Mirzaku znasz zapewne krąg życia? Nic w naturze nie może się zmarnować ciała, które tutaj pozostawiamy zajmą się pewnie padlinożercy, którzy padną ofiarami mięsożerców i tak wokół. Nic w naturze się nie zmarnuję dlatego wziąłem krew, poległych wojowników, żeby się nie zmarnowała, ale nie ma co mitrężyć czas nagli. Musimy poinformować Themo i Emericka. Wyjaśnił, co było dla niego oczywiste. Tak czy siak powoli jechał w stronę twierdzy.

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7391
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #132 dnia: 19 Kwiecień 2019, 23:43:43 »
Walka dobiegła końca, a Kenshin zdążył odsapnąć trochę. Jaszczuroludzie zostali pokonani, lecz prawdę mówiąc nie mięli szans. Demon będący w orku również został, zaspokojony choć powinni wziąć jednego żywcem, nie był po prostu w stanie. Teraz mogą uczynić to co powiedział krasnolud, czyli wracać.
- Najpierw wezmę z nich krew, potem będziemy mogli pójść. Odpowiedział i zabrał się za spuszczanie krwi z martwych przeciwników. Jedna z zasad łowiectwa brzmi nic nie może się zmarnować! Dlatego dobył swojego sztyletu, podszedł do każdego z ciał, po czym ukucnął, nacinając ostrzem poszczególne żyły. W sumie żałował, że nie znalazł się w lesie, bo byłoby łatwiej, lecz cóż musiał korzystać z takich a nie innych warunków terenowych. Czarnoskóry ork podstawił flakoniki z krwią, gdzie robił nacięcia na początek, poszły żyły w okolicach nadgarstków. Ciecz zaczęła wolno, wylatywać, lecz po ucisku przedramienia szybciej, zaczęła uchodzić, gdy już w żyłach nic nie pozostało, to zaczął nacinać tętnicę udową. W tym miejscu krwi było najwięcej dlatego bez oporu, ponacinał łuski i skórę, by się do niej dobrać. Po paru minutach krew ze wszystkich jaszczuroludzi znalazła się w flakonikach do późniejszego wykorzystania. Kompani jak chcieli nie musieli na to patrzeć, ale to ich sprawa jak na to zareagowali grunt, że teraz mogli powrócić do fortecy. Dlatego Kenshin wsiadł na konia, mówiąc. - No to w drogę. Powolnym rytmie wracali zdać relację.


Zebrałem :

30 litrów krwi jaszczuroczłeka
 
//Nie masz pustych flakonów znaczy nic nie zebrałeś.

Ork zebrał krew z martwych jaszczuroludzi, ale flakony w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności rozbiły się i przepadły.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #133 dnia: 20 Kwiecień 2019, 11:56:53 »
Kenshin przez długi czas nie zbierał krwi z poległych istot i widocznie, wyleciało mu z głowy jak należy, zabezpieczyć flakoniki, które źle umocowane na koniu, potłukły się z całą zawartością. Nieszczęście, pech a może kara boska? Krasnolud Mirzak zapewne wybierze to trzecie, lecz dla orka był to niefortunny zbieg okoliczności, którego teraz nie naprawi, bo krew zdążyła zmieszać się z piaskiem. Teraz będzie musiał zakupić sobie nowe pojemniki, ale o to zapyta miejscowych gospodarzy, po zdanym raporcie z twierdzy.

Offline Mirzak aep Rothgar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: 168
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #134 dnia: 20 Kwiecień 2019, 13:18:31 »
- No znam, ale my byśmy ich spalili. Nasi ludzie pewnie i tak to zrobią. Dotarli do twierdzy. - Poszukaj Emericka.

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #135 dnia: 20 Kwiecień 2019, 14:57:18 »
Kenshin musiał jeszcze robić za posłańca. Kto to widział, żeby starego orka tak ganiać? Młodzieniaszki woleli sobie siedzieć niż robić od takie czasy nastały. Łowca zostawił konia, którym się pewnie chłopcy zajmą, przynajmniej miał taka nadzieję. Pasterz stworzenia wszedł do wnętrza twierdzy, gdzie powinien znajdować się Emerick. Może będzie miał szanse napatoczyć się na niego nim, drzeć się  wniebogłosy.

Offline Emerick Sauvetier

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1799
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #136 dnia: 20 Kwiecień 2019, 16:23:04 »
Były hetman posiedział chwile na wieży obserwując jak morskie fale rozbijają się o niewzruszone skały, lub pochłaniają przybrzeżny piasek, a następnie uchodzą do tyłu by powrócić z powrotem do morza, niczym inwazja demonów, która zalała kontynent równie gwałtownie co morskie fale plażę i tak samo zostali odepchnięci jak morze. Emerick wypalił na świeżym powietrzu jednego skręta dla rozluźnienia. W końcu to było jego klimaty. Ciepło, łagodnie, pogodnie - tak jak lubił, a nie, jak na Chatal - za gorąco, lub na Valfden - za zimno. Gdy już wypalił papierosa, rzucił niedopałek gdzieś w morze, a sam zszedł by pochodzić po korytarzach i nadzorować garnizon. Wkrótce dotarło do niego, że gruoa wróciła z plaży. Oddelegował Bękarta i ruszył ku wyjściu by spotkać się z wysłaną grupą. Akurat tak się zdarzyło, że natrafił na czarnego orka w samym wejściu do twierdzy. Zmarszczył twarz przed bijącym w jego stronę światłem - O, witaj Kenshinie. - gestem ręki pokazał by ruszyć powoli w kierunku reszty. - Jak tam patrol?

Offline Kenshin

  • Konkordat puszczy i kniei
  • ***
  • Wiadomości: 2466
  • Reputacja: 1763
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #137 dnia: 20 Kwiecień 2019, 19:33:25 »
Kenshin nie musiał za dużo łazić po twierdzy, bo to Emercik znalazł jego. Dobrze się stało, bo wiek już nie ten i zasapał się lekko, ale też jest co opowiadać. - Znaleźliśmy wydmy, niezbyt duże, lecz nadadzą się na to, co zaplanowałem do tego są one w zasięgu dział fortu. Bardziej nieprzyjemnych rzeczy było to, że jaszczuroludzie dobyli łódką na plażę, którą oglądaliśmy. Zwiad złożony z sześciu osobników. Wydaje mi się, że mamy mniej czasu niż sądziliście i trzeba działać szybko. Tym razem natknęli się na nas następnym mogą już, niekoniecznie. Opowiedział najważniejsze rzeczy.

Offline TheMo

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5482
  • Reputacja: 4478
  • Jestem inny mamo tato, czy dostanę w mordę za to?
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #138 dnia: 20 Kwiecień 2019, 19:49:35 »
Nieco kończyły się możliwe aktywności. Splunął tuż obok ptasiego główna, które przed chwilą spadło z nieba. Odwiedzić dziewczynki pod obozem? Może później. Na razie trzeba było wybronić fort. A do tego trzeba poczekać na wroga. Nie wiadomo kiedy przybędzie. I w jakiej sile. To czekanie na walke strasznie go dobijało. Z drugiej strony nie chciał być zaskoczony kiedy siedzą na nim dwie półelfki. Przez to chodził coraz bardziej poddenerwowany.

Offline Emerick Sauvetier

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1799
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #139 dnia: 20 Kwiecień 2019, 19:59:47 »
Niedługo później zatrzymali się przy Mirzaku i Leonardzie. Popatrzył na Bękartów wciąż zmarszczoną twarzą, jakby nad czymś wielce rozmyślał. A tak naprawdę po prostu stał pod słońce, a reszta stała plecami, przez co nie mieli tego problemu. Popatrzył na piasek pod butami, po którym akurat maszerowała kolumna mrówek żołnierzy, niosące dumnie na swoich plecach zabitego w boju szerszenia jako pokarm dla swojej matki królowej.
- Rozumiem... Dobrze się spisaliście. Pojmaliście kogoś?

Forum Tawerny Gothic

Odp: Braterska pomoc
« Odpowiedź #139 dnia: 20 Kwiecień 2019, 19:59:47 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 
top
anything