Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Kenshin:
W miarę jechania dalej towarzyszą sąsiadowała puszcza. Piękna, dzika, niezdobyta aż chciałoby się tam zamieszkać oczywiście jak rozwiąże się sprawy z driadami i centaurami. Szkoda, że na razie nie będą mogli dojść do porozumienia. Właśnie wtedy zdało się słyszeć tętent kopyt z lasu. Dźwięk był donośny, jakby ciężko opancerzona armia jechała, ale ork rozpoznał co to może być bez problemu! Centaury.
- Centaury zmierzają ku nas, nie wiem czego można się spodziewać, ale jak rozlejemy ich krew to nici z porozumień i rozmów. Zachowajmy powagę a może uda się przeżyć im i nam. Wyjaśnił towarzyszą, bo zapewne część mogła być zbyt pochopna w osądzie, co mogło rzucać złe światło na przyszłe rozmowy.
Kazmir MacBrewmann:
- A jak zaczną strzelać pierwsi? Też mam z nimi rozmawiać?
Kenshin:
- Jeszcze nie zaczęli. Przestań panikować. Chciał uspokoić krasnoluda.
Kazmir MacBrewmann:
Zaczęli. 6 białych centaurów w czarne paski albo czarne w białe piaski. Z 40 metrów zaczęli szyć z łuków, niecelnie ale dość blisko by wzbudzić obawy.
- Ja panikuje?!
6x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Centaur_%C5%82ucznik
Nawaar:
- No racja, ale liczy się sam fakt, że jest taka możliwość. To jest dość duże udogodnienie, ale pewnie żaden nekromanta się nie afiszuje z tym. Powtórzył w dużej mierze słowa elfa, ale mimo to było niespodziewana wieść, która może namieszać mu w szykach. Jednak dobrze, że się dowiedział, o takim czymś, bo będzie mógł się lepiej przygotować na przykre ewentualności.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej