Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (70/102) > >>

Melkior Tacticus:
Pięść Rashera dobiła do brzegu, tam ktoś na nich czekał. Trudno przeoczyć karocę i uzbrojonych strażników.

Kenshin:
- Wszystko w swoim czasie, o widać wioskę. Zakomunikował do towarzyszy, popędzając konia w jej kierunku. - Ciekawe czy te driady są takie komunikatywne jak te z Valfden i może nie rzucą się na nas jak to Kazmir powiedział. Poza tym każdy będzie mieć taką śmierć na jaką sobie zasłużył. Kenshinowi na pewno była pisana inna, ale to Ventepi zadecyduje, kiedy to nastąpi dlatego myślał pozytywnie.

Kazmir MacBrewmann:
- Czyli wychodzi na moje. Ha! Wioska była ładna, budynki były z wypalanej w ostrym słońcu, a nie z drewna i słomy jak na Valfden. Chłopi byli zajęci swoimi sprawami, pora taka że oprzątali podwórka.

Nawaar:
Pięść Rashera zacumowała w porcie. Nawaar patrzył jak karoca oraz zbrojni, czekali na kogoś i każdy domyśliłby się, że czekają właśnie na Melkiora. - Czekają na ciebie, że tak zapytam zawczasu mam, zacząć poszukiwania stąd? Zapytał, bo to w sumie była ważna sprawa. Drugą sprawą było to, że w takiej karocy nie ma zbyt dużo miejsca i biec za nią do pałacu byłoby głupie i niepotrzebne dla zadania jakie miał, wykonać. Teraz nie mógł zwracać na siebie, niepotrzebnie uwagi tłumu, gapiów, którzy zebrali się w porcie. Można było z góry założyć, iż ludzie opozycji mogli bacznie wszystko obserwować, bo na pewno mają swoje oczy wszędzie.

Torstein Lothbrok:
- No ładne powitanie - powiedział dracon. - Ja mogę pojechać z tobą, szefie. Jeśli się do środka nie zmieszczę, to od czegoś mam skrzydła - dodał. - Fajnie jest te skrzydła mieć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej