Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Braterska pomoc

<< < (49/102) > >>

Narrator:
Splunął ci w twarz.

Zaidaan:
Starł ślinę z twarzy i mimo początkowego obrzydzenia, uśmiechnął się i wstał, zaczynając krążyć wokół margrabiego.
- Widzę, że szybko światła dziennego nie chcesz ujrzeć. Trochę tu sobie posiedzisz. Ile ci jeszcze zostało wojska, co?

Narrator:
- Wystarczająco chamie!

Shandris:
-Shandris... - odparła. -Widzisz, twój problem polega na tym że nie patrzysz z drugiej strony. Gra między łowcą i ofiarą ciągle się zmienia. Nigdy nie wiesz w którym momencie będziesz po której stronie. - rzekła nadając słowom trochę głębi. -Skoro ty możesz zabić paru ludzi aby zastraszyć innych oni mogą zrobić to samo. Co by powstrzymało ich przed ewentualnym stłumieniem buntu w zarodku? Wytną wieś, może mniej, trudno. Ludzie rodzą się ciągle, nie są niezastąpieni. - tłumaczyła elfka. -Rozniecając ogień przeciw władzy sam możesz zaprószyć swoje palenisko i dom.

Zaidaan:
- Wystarczająco? Te prawie trzy setki twoich podwładnych, też uważałeś za wystarczające, że z nimi popłynąłś?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej