Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Mirzak aep Rothgar:
- Osłaniać mnie chuje. Krasnolud wybiegł z okopu po drabince, pośród wymiany ognia biegł do orka. Co ja odpierdalam. Kucnął. Strzał. Trafienie. Kilka metrow dalej. Powtórka. Znowu. Dotarł do orka, żył bo ciężko dychał na granicy przytomności. Mirzak przewiesił kusze przez ramie i chwycił orka pod pachy. Osz ty gruby czarnuchu. I cągnął go do okopów. A w tym czasie bitwa sie skończyła. - Medyk kurwa!
Nasi: 89x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
25x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Smoczy_Je%C5%BAdziec
Wróg pokonany
Mirzak aep Rothgar:
Mirzakowi pomogli położyć puszystego orka na wozie. Krasnolud i kilku Bękartów ruszyło prędko do fortu.
[member=26861]Emerick Sauvetier[/member]
Zaidaan:
Tymczasowy dowódca fortu pogratulował artylerzystom celnego oka i zezwolił na odpoczynek. Widząc jak w stronę fortu biegnie kilku najemników z orkiem na wozie, szybko zszedł na dziedziniec.
- Medyk! Zwołajcie tu medyka!
Rzucił ogólnikowymi rozkazami, do pobliskich najemników, a sam podszedł do czarnoskórego orka.
- Ładnie żeś się wpakował, co tam się stało?
Kenshin:
Kenshin otworzył oczy, gdy usłyszał głos Emericka. Ból był niemiłosierny, lecz twarda skóra orka oraz przyzwyczajenie bojowe sprawiła, że trzymał się jeszcze, po opuszczeniu go przez demona.
- Gdzie jestem?
Zapytał zmęczony głosem, jakby zaraz miał wyzionąć ducha.
Mirzak aep Rothgar:
- W forcie Flaming idioto. Odpowiedział orkowi. - A ty Poruczniku nie jesteście aby medykiem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej