Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Braterska pomoc
Kenshin:
Wszyscy mięli szanse odeprzeć pierwszą falę, która to z oporem maniaka starała się rzucić wszystko na jedną kartę, ruszając do szarży. Ostrzał z wrogich fregat również mógł, nieźle przetrzebić ludzi pod jego dowództwem, ale nie mięli wyjścia i musieli jeszcze trochę, wytrzymać.
Kenshin znów powstał, by oddać kilka cennych strzałów. Jeżeli nie pozbędą się tej szarszy to odwrót będzie daremny. Dlatego nałożył żelazną strzałę na cięciwę, którą mocno naciągnął, odczekał chwilę, posyłając żelazną strzałę w stronę jaszczuroczłeka, który pędził na złamanie karku na pozycję obrońców. Strzała trafiła go w jedno nieosłonięte miejsce jakim był brzuch. Trafiony gad dość mocno spowolnił, kiedy jego ciało zostało spenetrowane przez żelazny grot. W końcu zaś przewrócił się na bok, gdy wykrwawiał się powoli, ale ranne organy też dały, o sobie wkrótce znać, ponieważ strzała dość mocno ugrzęzła w jego ciele. Ork dobył następnej strzały, którą nałożył na cięciwę swego łuku. Cięciwa została naciągnięta, a po chwili mierzenia w kolejnego jaszczuroczłeka, wypuszczona. Żelazny pocisk przemierzył kawałek plaży, trafiając kolejną przerośniętą jaszczurkę w tors, gdy ta uniosła swój miecz, pokazując gdzie jego bracia krwi mają atakować. Grot strzały przebił się przez zieloną łuskę, kończąc w płucu przeciwnika. Jaszczurzy wojownik z przebitym płucem, padł na piasek, umierając po jakimś czasie, gdy ten nie mógł nabrać powietrza do płuc. Wrogowie zbliżali się z każdą chwilą dlatego pasterz stworzenia, nie tracił czasu, tylko po raz kolejny dobył strzały, którą ponownie nałożył na cięciwę łuku, wycelował w kolejnego jaszczuroczłeka, który był zbyt blisko okopów. Kenshin wypuścił powietrze, gdy tylko strzała poleciała w stronę przeciwnika, otwierającego swą paszcze. Żelazny pocisk wbił się w pysk jaszczurki, kończąc swój lot w jej potylicy. Przeciwnik zakrztusił się własną krwią, padł martwy ma piasek z racji uszkodzonego mózgu.
- Nie zatrzymywać się! Strzelać!
Rozkazał swoim wojakom, którzy i tak dawali z siebie wszystko.
- Wypuścić ostatnie kule!
Nie było czasu na zabawę w półśrodki, bo następni wrogowie dobijali do wyspy, niedługo będzie musiał zarządzić odwrót, bo nie ma szans, aby w tyle osób powstrzymać zieloną falę.
Nasi: 95x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik (1 ranny)
1 fala: 30m od okopu 11x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik próbują szarży
2 fala: 55m od okopu 30x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
3 fala: 30m od plaży 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
Pozostaje : 0 żelaznych strzał z pierwszego kołczanu
Mirzak aep Rothgar:
- Zabraniam wam ginąć jak idioci! Trzymać szyk! Darł się Norman. Ostatnie kule spuszczono, wywowało to chaos w liniach wroga. Ktoś obok Mirzaka dostał w łeb. Kule armatnie też swoje robiły. Krasnolud czuł że długo kurwa nie wytrzymają. Wtedy... jedna z fregat zrobiła bum. Potem druga. Dostrzec można było Galerę osłanianą przez 5 fregat. Z galery coś wystartowało. I kurewsko szybko się zbliżało. Eksplozje w oddali zdezorientowały wrogów, krasnolud wpakował magazynek w kolejnego wroga, trzy bełty prosto w bebechy. Wróg nacierał gdy 25 kształtów stało się wyraźne.
- Smoki. Mają smoki. Mają smoki kurwa!
Te zrzuciły na wrogów ciężkie kamienie, a ich jeźdźcy zaczęli ostrzał z powietrza w locie. Kilku porwało nawet paru jaszczurzych psubratów i zrzuciło z wysoka.
Nasi: 90x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
25x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Smoczy_Je%C5%BAdziec
2 fala: 25m od okopu 9x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
3 fala: 60m od plaży 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
//www.youtube.com/watch?v=XRU1AJsXN1g
Leonard:
Po wypuszczeniu ostatniej słomianej kuli Kenshina, Leonard na powrót skrył się w okopie. Chłopak wznowił ostrzał. Przytrzymał dłużej spust oddając serię trzech bełtów. Posłał ją w sam środek grupy jaszczurów, która dotarła niebezpiecznie blisko ich pozycji. Jeden z przeciwników został trafiony prosto w pysk i zginął na miejscu. Drugi dostał bełta w nogę, przewrócił się tym samym blokując drogę innemu, który biegł zaraz za nim. On również runął na piach, po tym jak potknął się o rannego towarzysz. Trzeci pocisk został przyjęty na tarczę. Leo zaklął paskudnie. Zaklął, a potem oniemiał. Bo zobaczył smoka. Zawsze reagował na ich widok w ten sam sposób. Od dziecka marzył też by jednego z nich dosiąść. Piękno tych istot poruszało go, nawet jeśli widział je z tak daleka. Dopiero po chwili oprzytomniał przypominając sobie, że jest w środku bitwy. Zaczął ładować kuszę.
28 bełtów - 3 bełty = 25 bełtów
Nasi: 90x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
25x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Smoczy_Je%C5%BAdziec
2 fala: 25m od okopu 8x (jeden ranny w udo) https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
3 fala: 60m od plaży 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
Kenshin:
Pasterz stworzenia na poważnie zastanawiał się czy, nie zarządzić odwrotu, nie chciał na poważnie tracić więcej ludzi, bo tylko to obciąży jego sumienie! Kenshin już miał wydać rozkaz, kiedy stało się coś niespodziewanego. Na pole walki wleciały smoki a na nich jeźdźcy! Ork widział w nich sprzymierzeńców, więc na razie nie zadawał zbędnych pytań, tylko ponownie pomodlił się do Vetepi, spoglądając w niebo.
- Pani daj mi siłę, by móc powstrzymać najeźdźce, przed jego nikczemnymi planami. Nie wiadomo było kto go tak naprawdę usłyszał w całej zawierusze, lecz ork poczuł jak kolejna łaska spływa na niego, a on sam poczuł się silniejszy i to znacznie. Kenshin wyłonił się za osłony, dobywając łuku oraz kilku żelaznych strzał, które zamierzał w jednym czasie wykorzystać. Ork nałożył na cięciwę łuku strzałę, naciągniecie cięciwy trwało jeno sekundę. Łowca wymierzył w wojownika jaszczuroludzi, po czym momentalnie wypuścił strzałę. Pocisk przemierzył nieco ponad dwadzieścia metrów trafiając gada prosto w szyję. Ten ze śmiertelną raną padł bezdechu na piasek. Kenshin natychmiast nałożył drugą strzałę, którą również momentalnie wypuścił, naciągając cięciwę w mgnieniu oka. Kolejna strzała trafiła w głowę wroga, który zbyt blisko podbiegł do obrońców chcąc zamachnąć się swoim mieczem w jednego ze strzelców. Grot przeszył czaszkę, uszkadzając jednocześnie mózg. Nawet łuski, nie były w stanie jej zatrzymać. Przeciwnik padł, opuszczając swój miecz. Teraz ponownie nałożył strzałę na cięciwę łuku i znów, naciągnął ją w mgnieniu oka, celując tym razem w łuczników, którzy obrali za cel właśnie jego. Kenshin wymierzył w serce, wypuszczając strzałę szybciej niż wróg. Żelazny pocisk trafił dokładnie tam, gdzie zamierzał czyli jeden z witalnych organów jaszczura. Śmierć po przebiciu łusek i dotarciu do narządu była nieunikniona. Jaszczuroczłek poleciał na pysk, z którego wydobywała się krew. Pasterz stworzenia, nie zaprzestał ostrzału, tylko ponownie narażając się, oddawał kolejne strzały i ponownie, dobył następnej strzały, umieszczając ja na cięciwę swego łuku, po czym momentalnie go naciągnął, namierzając kolejnego łucznika, próbującego, namierzyć jednego z bękarcich strzelców. Czarnoskóry ork, wymierzył zdecydowanie szybciej i równie, szybciej wypuścił strzałę, trafiając przeciwnika w tors. Jaszczuroczłek usunął się na ziemię od braku tchu, gdy w mostku miał grot strzały. Mostek pękł tak samo jak łuski go chroniące, ale uszkodzenia jakie to wywołało, spowodowały natychmiastową śmierć kolejnego jaszczuroczłeka. Ork wziął kolejną strzałę, którą szybko nałożył na cięciwę łuku, naciągając ją jeszcze szybciej. Wojownicy przeciwnika szybko kruszeli, gdyż z ich liczebność zmniejszyła się, o połowę, jednakże nie zaprzestali oni ataku! Dlatego Kenshin ponownie wypuścił kolejną strzałę, po ówczesnym namierzeniu wroga. Pocisk nie miał zbyt wiele do pokonania, bo raptem 10 metrów. Trafiając zasłoniętego wojownika prosto w brzuch. Rana wywołana trafieniem skutecznie zmniejszyła jego zapędy, osłabiając go dostatecznie, kiedy zaczął krwawić zarówno z rany jak i paszczy. Gad dogorywał, ale wkrótce przybyło wybawienie w postaci śmierci, gdy ranne organy zaprzestały funkcjonowania. Kenshina opuściła już łaska jego Pani, nie chciał wykorzystywać za bardzo jej dobroci, ale i jego ciało miało już swoje lata i ograniczenia.
Pasterz stworzenia musiał dalej walczyć w obronie swoich ludzi. Dlatego dobył swojej wardyny, pozostawiając łuk za sobą, pobiegł przed siebie na dziesięć metrów od okopu. Para jaszczuroczłeków widziała w nim mordercę swych pobratymców. Dlatego nie mogli skorzystać z okazji, by ubić orka. Kenshin znał zalety jaszczurów i pamiętał, o ich ogonach oraz paszczach właśnie dlatego, wykorzystywał zasięg wardyny. Na początek uderzał w ich puklerze, żeby kryli się za nimi. Stal przeciwko rudzie wytrzymywała uderzenia, ale po takim zmasowanym ataku, ustąpił na chwilę, żeby przeciwnicy mogli się odsłonić. Jeden jaszczuroczłek zaatakował z dołu go góry, próbując trafić Kenshina w udo w tym momencie ostrze warydny, odcięło mu dłoń. Łuskowata łapa spadła na piasek, poruszając się chwilę, ale już było za późno dla jaszczura, który drugim końcem ostrza orka oberwał w szyję, przecinając tętnicę. Krew bluzgnęła na piasek z dużą siłą, a ciało powoli osuwało się z wydmy. Drugi wojownik jaszczuroczłeków zaatakował frontalnie i uderzeniem z gór na dół, chciał trafić czarnoskórego orka w tors, lecz nieskutecznie, ponieważ gdy ostrze warydny zetknęło się z mosiężnym mieczem to po prostu pękło! Broń jaszczuroczłeka nie zdała się na nic w starciu z czarną rudą, ale to nie znaczyło, że nie stanowił on zagrożenia. Dlatego drugim końcem "Strażnika lasu" Kenshin zadał cios z dołu do góry w potężnym wymachu, lecz to się nie sprawdziło, gdy przed zadaniem ciosu powstrzymała go tarcza! Łowca odskoczył w tył, patrząc co zrobi jego przeciwnik, który zaczął używać swoich pazurów i ogona oraz tarczy do blokowania ataku. Kenshin wykonywał uniki czekając aż będzie mieć czas, wykonać kontratak. Okazja nadarzyła się szybko, bo po chwili mocnym zamachem ostrzem wardyny w bok ogon jaszczuroczłeka został odcięty, co było niepowetowaną stratą dla niego do tego, odsłonił swoje plecy, przez co śmierć do dosięgnęła, gdy mocnym pchnięciem ork przebił się przez łuskę, kręgosłup i ograny wewnętrzne tak mocno, że początek broni był zauważalny z przodu jaszczura, który umarł od razu. Kenshin wyszarpał ostrze z ciała i zobaczył, że na placu został jeden ranny w udo przeciwnik.
- Przerwać ostrzał! Przygotować się do starcia!
Wydarł się wniebogłosy, by każdy mógł usłyszeć, po czym podszedł do rannego trzymając, jednakowoż dystans.
- Zaprzestań walki to nie stanie ci się krzywda. Masz moje słowo. Rannych nie należy dobijać, tylko im pomóc bez znaczenia czyś wróg czy nie. Jak będzie?
Oczekiwał odpowiedzi, dając mu drugą szanse na życie.
Nasi: 90x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
25x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Smoczy_Je%C5%BAdziec
2 fala: 25m od okopu 1x jeden ranny w udo https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
3 fala: 60m od plaży 72x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
// Użyto umiejętności : Grad strzał]
Pozostało : 25 żelaznych strzał
Narrator:
//Kratos v2? Oj Kenshin...
//Kenshin owszem pozabijał tych blisko okopu. Zapomniał jednak chyba że kilkanaście metrów dalej nacierało ponad 70 jaszczurek. Które też miały łuki. Poleciało w ciebie wiele strzał.
Kenshin otrzymuje:
2x Średnie rany kłute obu bioder, nie uszkodzło kości i tętnic. Rany głębokości 8 i 12 cm
1x Średnie rany kłute klatki piersiowej nie uszkodzło organów. Rany głębokości 8 cm
2x lekkie rany kłute ramion przeszło na wylot uszkadzając kości.
Nasi: 90x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/B%C4%99kart_najemnik
25x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Smoczy_Je%C5%BAdziec
3 fala: 30m od plaży 55x https://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej