Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rycerze bez blach, czyli łowy na wampiry po kryjomu

<< < (15/15)

Gascaden:
Jaszczyr był zbyt wyczerpany by złapać poczucie humoru wampira. Tyle już lat jest nieśmiertelny, że nawet dowcipy mu się skończyły i są suchsze od piasków Isgharu. Zupełnie jak u króla Dragosaniego. Coś nagle przeleciało jaszczuroczłekowi przed twarzą. Zamachnął się młotem celując na oślep. Oczywiście jednak nie trafił. Coś przemknęło w mroku sycząc w ciemnościach. Jaszcur lekko się wycofał i nagle rzucił się na niego wielki nietoperz. Gascaden szybko przykucnął by uniknąć ataku i znów zaatakował. Niestety wampir okazał się szybszy. Wup niespodziewanie szybko zawrócił i zaatakował znowu. Gascaden w ostatniej chwili skrył się za tarczą, w którą z impetem uderzył wup. Brzydal napierał na puklerz by zbliżyć swe kły do szyi zimnokrwistego. Rycerz nie zamierzał na to pozwolić. Złapał szybko przerośniętego nietoperza ogonem za nogę i z hukiem rzucił nim o podłogę, a następnie uderzył młotem po plecach przygniatając go do ściany. Wup zawył z bólu skrzekliwie,lecz zanim zdążył znowu coś zrobić, jego łeb rozbryzgł się na kawałeczki. Drugi wup natomiast wykorzystał okazje i sieknął pazurami po plecach jaszczura. W głównej mierze porysały jedynie pancerz, lecz na karku trochę jednak zraniły. Gascaden szybko obrócił się w stronę wupa z wystawionym młotem i w pełnym obrocie z impetem trafił w bok wampira. Nietoperz zaskrzeczał agonalnie, a Gascaden szybkim ruchem dobił stwora by nie stwarzał już więcej kłopotów. Dotknął ręką swojego karku sprawdzając jak mocno zranił go ten wąpierz swoimi pazurami.

Marduk Draven:
Kanclerz Bractwa uśmiechnął się. Wszystko zostało ładnie zmasakrowane. Szkoda tylko, że nie mógł dostrzec krwawo rozbryzganych ciał wupów. Pozostał wampir. Marduk skierował moc magiczną do dłoni. Tę lekko uniósł, po czym wypowiedział inktancję.
– Elisash!
Pokój rozświetliła kula światła, która uniosła się nad głowę mściciela. Rozproszyła mroki, tak samo, jak dwaj wojownicy Zartata, który odnieśli dziś chwalebne zwycięstwo. Uśmiech z twarzy wampira zniknął. On sam też nie prezentował się zbyt groźnie. Był mały, młody. Albo też na takiego wyglądał. Draven uderzył go telekinezą, ciskając go na położoną za nim ścianę. Zrobił to samo, ale w drugą stronę, przyciągając go pod swoje buty. Złapał go za włosy i uderzył jego twarzą o bruk. Odłożył szablę i nożem wyciął mu na policzku kontur symbolu Bractwa Świtu. Wampir darł się wniebogłosy, błagając. Litości nadeszła po chwili.
– Orlok – powiedział chłodno.– Wszystko, co o nim wiesz. Inaczej pokażę ci co, robi się z takimi jak ty.
Przerażony wampir rozpłakał się. Krew kapała z jego nowego znamienia.
- Żyje w zamku, a raczej jakiejś jego ruinie! – zawył.
– Mało! Więcej! Gadaj więcej!
- Ruiny tego zamku to jakiś chyba fort... górska forteca w gminie Tergon! Tak. Tergon! Ta forteca zwała się kiedyś Krwista pięść! Ma tam sporo wampirów, oraz dzikie wampiry, które próbuje wytresować! To wszystko!
– Przytrzymaj tego skurwiela. Mocno. Pobiorę mu krew. Mam plan – polecił Draven Gascadenowi.

Gascaden:
- Po co je tresuje? Co chce osiągnąć?
Zapytał wampira przygniatając go seoim cielskiem tak, by nie miał możliwości żadnego ruchu.

Marduk Draven:
- Żeby was, kurwa, wybić! Żeby zrobić z was, kurwa, bydło! Bo tym właśnie jesteście, jebanym bydłem, które doi się dla krwi! – wrzeszczał nagle, widząc, jak Marduk wyciąga fiolkę i zabiera się do nacinania.- W dodatku, rozkazuje wami najgorszy, pierdolony zdrajca! – krzyczał dalej, po czym warknął, gdy srebro nacięło jego szyję. Draven zebrał krew do fiolki, zakorkował ją, po czym schował głęboko. Skopał wampira bezlitośnie, wybijając mu kilka zębów. A potem, gdy już Gascaden go puścił, pchnął go telekinezą. Następnie złapał nią za gardło i uniósł. Wyjął runę. Opuścił wampira, po czym wymierzył wolną ręką w niego.
– Heshar! – zainkantował. Z dłoni wojownika strzeliły ognisty podmuch, który szybko dotarł do wampira i ogarnął go. Wąpierz, skąpany w płomieniach zaczął rzucać się i ciskać wściekle, po czym zdechł. Marduk ściął dogorywające zwłoki. Ścięli potem każdego trupa, któremu tego jeszcze nie zrobili.
– Czas na nas. Pójdę z tą krwią do króla, myślę, że nam pomoże. A ty? Ty spisałeś się na medal. Dobrze jest mieć takiego rycerza i oby kiedyś paladyna! – pochwalił rycerza. A potem wrócili.
Po powrocie Gascaden dostał od Marduka 150 grzywien. Kolejne 200 mógł pobrać ze skarbu Bractwa.

//Zużywam fiolkę i otrzymuję:
Nazwa przedmiotu: krew wampira Lazariusza
Opis: fiolka zawiera krew Lazariusza, prawej ręki rasistowskiego wampira Orloka.

Wyprawa zakończona powodzeniem
Marduk zwerbował Gascadena na misję polegającą na dowiedzeniu się, gdzie znajdą wampira imieniem Orlok, który wykazał się jako niebezpieczny dla mieszkańców. W tym celu ruszyli do Zartykanu. Po drodze napotkali zmasakrowane ciała nieznanych im podróżnych. Zostali zaatakowani przez zdziczałych ludzi, ubranych w skóry i zachowujących się jak wilki. Dzięki zaklęciu uroku udało im się dowiedzieć komu służą. oraz gdzie go znaleźć. Winnym okazał się niejaki Romulus, który okazał się wilkołakiem. Po intensywnej i brutalnej walce, rycerze Zartata pokonali go, wyrżnęli w pień jego popleczników, a samego wilkołaka spalili na stosie. Następnie pochowali podróżnych i ruszyli w dalszą drogę.
Po dotarciu do Zartykanu swe kroki skierowali do jednej z podrzędnych karczm, gdzie szybko zwrócili na siebie uwagę jakiegoś wampira. Wynikła z tego bójka, która przerodziła się w otwartą walkę. Część krwiopijców zginęła, część uciekła, jeden posłużył za jeńca. Dowiedzieli się o niejakim Lazariuszu, który miał być prawą ręką Orloka. Udali się we wskazane przez wampira miejsce, po czym przeszli do piwnic z jego domu. Tam napotkali spotkanie między bandytami i wampirami, które przerwali kolejną rzezią. Jak się okazało, bandyci handlowali ludźmi z wąpierzami. Po pokonaniu dwóch dodatkowych wupów przesłuchali Lazariusza, dzięki czemu poznali lokację wampira. Dowiedzieli się też, że stara się on okiełznać dzikie wampiry i nienawidzi ludzi, oraz panującego obecnie wampirzego króla. Po pobraniu jego krwi, spalili go, dobili wszystkie wampiry i wrócili do stolicy.

Nagrody:
Gascaden: 150 grzywien od Marduka

Talenty:

Gascaden:
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 3 złote talent, 1 srebrny talent

Marduk:
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 3 złote talent, 1 srebrny talent

Patty:

--- Cytat: Marduk Draven w 09 Kwiecień 2019, 23:44:39 ---- Żeby was, kurwa, wybić! Żeby zrobić z was, kurwa, bydło! Bo tym właśnie jesteście, jebanym bydłem, które doi się dla krwi! – wrzeszczał nagle, widząc, jak Marduk wyciąga fiolkę i zabiera się do nacinania.- W dodatku, rozkazuje wami najgorszy, pierdolony zdrajca! – krzyczał dalej, po czym warknął, gdy srebro nacięło jego szyję. Draven zebrał krew do fiolki, zakorkował ją, po czym schował głęboko. Skopał wampira bezlitośnie, wybijając mu kilka zębów. A potem, gdy już Gascaden go puścił, pchnął go telekinezą. Następnie złapał nią za gardło i uniósł. Wyjął runę. Opuścił wampira, po czym wymierzył wolną ręką w niego.
– Heshar! – zainkantował. Z dłoni wojownika strzeliły ognisty podmuch, który szybko dotarł do wampira i ogarnął go. Wąpierz, skąpany w płomieniach zaczął rzucać się i ciskać wściekle, po czym zdechł. Marduk ściął dogorywające zwłoki. Ścięli potem każdego trupa, któremu tego jeszcze nie zrobili.
– Czas na nas. Pójdę z tą krwią do króla, myślę, że nam pomoże. A ty? Ty spisałeś się na medal. Dobrze jest mieć takiego rycerza i oby kiedyś paladyna! – pochwalił rycerza. A potem wrócili.
Po powrocie Gascaden dostał od Marduka 150 grzywien. Kolejne 200 mógł pobrać ze skarbu Bractwa.

//Zużywam fiolkę i otrzymuję:
Nazwa przedmiotu: krew wampira Lazariusza
Opis: fiolka zawiera krew Lazariusza, prawej ręki rasistowskiego wampira Orloka.

Wyprawa zakończona powodzeniem
Marduk zwerbował Gascadena na misję polegającą na dowiedzeniu się, gdzie znajdą wampira imieniem Orlok, który wykazał się jako niebezpieczny dla mieszkańców. W tym celu ruszyli do Zartykanu. Po drodze napotkali zmasakrowane ciała nieznanych im podróżnych. Zostali zaatakowani przez zdziczałych ludzi, ubranych w skóry i zachowujących się jak wilki. Dzięki zaklęciu uroku udało im się dowiedzieć komu służą. oraz gdzie go znaleźć. Winnym okazał się niejaki Romulus, który okazał się wilkołakiem. Po intensywnej i brutalnej walce, rycerze Zartata pokonali go, wyrżnęli w pień jego popleczników, a samego wilkołaka spalili na stosie. Następnie pochowali podróżnych i ruszyli w dalszą drogę.
Po dotarciu do Zartykanu swe kroki skierowali do jednej z podrzędnych karczm, gdzie szybko zwrócili na siebie uwagę jakiegoś wampira. Wynikła z tego bójka, która przerodziła się w otwartą walkę. Część krwiopijców zginęła, część uciekła, jeden posłużył za jeńca. Dowiedzieli się o niejakim Lazariuszu, który miał być prawą ręką Orloka. Udali się we wskazane przez wampira miejsce, po czym przeszli do piwnic z jego domu. Tam napotkali spotkanie między bandytami i wampirami, które przerwali kolejną rzezią. Jak się okazało, bandyci handlowali ludźmi z wąpierzami. Po pokonaniu dwóch dodatkowych wupów przesłuchali Lazariusza, dzięki czemu poznali lokację wampira. Dowiedzieli się też, że stara się on okiełznać dzikie wampiry i nienawidzi ludzi, oraz panującego obecnie wampirzego króla. Po pobraniu jego krwi, spalili go, dobili wszystkie wampiry i wrócili do stolicy.

Nagrody:
Gascaden: 150 grzywien od Marduka

Talenty:

Gascaden:
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 3 złote talent, 1 srebrny talent

Marduk:
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 3 złote talent, 1 srebrny talent

--- Koniec cytatu ---
Zaakceptowano

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej