Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rycerze bez blach, czyli łowy na wampiry po kryjomu
Gascaden:
Nazwa wyprawy: Rycerze bez blach, czyli łowy na wampiry po kryjomu
Prowadzący: Marduk Draven
Wymagania: członkostwo w Bractwie Świtu
Uczestnicy: Gascaden, Marduk Draven
- Więc ruszajmy.
Gascaden pokazał wyjście z rudery Kanclerzowi i szybko znaleźli się z powrotem na zewnątrz.
Marduk Draven:
Na zewnątrz czekały dwa konie. Kara klacz imieniem Astarte, oraz gniady ogier z białym pasem na pysku. Marduk dosiadł klaczy. Miała przy jukach kuszę, kołczan i miecz ze srebra. Drugi ogier, Apollo miał przy jukach wykonany w całości ze srebra młot.
– Hemis chłodna pora, więc może nie być dla Ciebie komfortowo – rzucił kanclerz, kierując klacz powolnym chodem przez uliczki.– A do Zartykanu trochę jest, ale dwóch jeźdźców szybko tam dotrze.
Wyjechali na rynek, który po południu, mimo chłodu był dość tłoczny. Nie było jednak komplikacji w przedostaniem się do zachodniej bramy. Przed nimi ciągnął się trakt. Drzewa były łyse i gołe, krzewy z resztą nie lepiej. Nie zdążyło jeszcze napadać śniegu.
Gascaden:
Jaszczuroczłek poklepał ogiera po pysku by zawiązać z wierzchowcem początkową więź, pokazując, że nie jest wrogiem, a przyjacielem. Ogier wyglądał na spokojnego, więc jaszczur szybko wskoczył na niego. Gascaden miał drobną niechęć do jazdy konnej, wolał iść na pieszo... Dziwnie tak jaszczur na koniu, ale nie zamierzał też iść na piechotę taki kawał. Ruszył powoli za Mardukiem.
- Racja.. Hemis staram się przeczekać w chacie, chociaż tam też najcieplej nie jest.. Mimo to, jeśli Kanclerz prosi mnie o pomoc, to nie mam zamiaru odmawiać. Na Chatal pewnie byłoby lepiej. - odpowiedział paladynowi przejeżdżając przez miasto. - Coś wiadomo o tych wampirach?
Marduk Draven:
– Wiadomo, że operują w Zartykanie, a ich przywódca nazywa się Orlok – odpowiedział Gascadenowi. Chatal, Chatal, kolejna cieplutka wysepka? Sam Draven miał już i tak dużo ciepłych włości. Trakt był szeroki i wyraźny. Jechało się po nim bardzo dobrze i komfortowo. Wszak byli niedaleko od stolicy. W dodatku patrole około miasta zapewniały bezpieczeństwo, przynajmniej na tym odcinku trasy. Im dalej, tym będzie gorzej i niebezpieczniej.
– Na początek powinniśmy rozejrzeć się po gorszych dzielnicach miasta, jakiś karczmach, czy spelunach. Tam pewnie znajdą się typy spod ciemnej gwiazdy.
Wjechali między drzewa. Zrobiło się jeszcze ciemniej.
Gascaden:
Jaszczur słuchał i przytakiwał co jakiś czas oraz obserwował okolicę. Wtedy zawiał mocniejszy, zimny wiatr. Gascaden zakrył się odzieniem jak tylko mógł.
- Przeklęte Hemis.. Nie dość, że zimno i ciemno, to jeszcze bandyckie wampiry hulają jak chcą.
Miał nadzieje, że kiedyś technologia tak pójdzie naprzód, że doprowadzi do globalnego ocieplenia klimatu i zlikwidowania tej nieprzyjemnej pory roku z kalendarza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej