Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #37

<< < (18/23) > >>

Arivel:
Nawaar zszedł na dół i zajął wolny stolik, a kelnerka podała u miskę jajecznicy, trochę kiełbasy, chleba i ziołowy napar. W lokalu było tylko kilka osób. Widocznie paru mieszkających w okolicy obywateli wpadło zjeść śniadanie przed pójściem do pracy. Marcela póki co nigdzie nie było widać, ale zgodnie z tym co mówił karczmarz powinien pojawić się najwcześniej koło południa.

Nawaar:
Nawaar otrzymał śniadanie. Jajecznica i kiełbasa typowo jak wszędzie. Właśnie mu się przypomniało śniadanie w Zartykanie, gdzie towarzystwo było średnie teraz chociaż mógł w spokoju niczym były książę się najeść należycie. Ciemnoskóry miał trochę czasu na pojawienie się Marcela nawet kilka godzin, ale ten czas mógł pożytkować na dalszym knuciu, tylko jak to zrobić? Karczma była nieco słabym miejscem na zamach z przypadku, ale jak jadł, rozejrzał się ilu nowych klientów przybyło oraz jak są rozstawione kelnerki. Chciał w ten sposób ocenić ile będzie mieć czasu na poluzowanie lin, trzymające żyrandole. W nocy nie mógł tego zrobić, bo byłby pierwszym podejrzanym!

Arivel:
Po dokładniejszym przyjrzeniu się żyrandolom, Nawaar doszedł do wniosku, że były zbyt lekkie by mogły zabić człowieka lub nawet poważniej zranić. Musiał wymyślić coś innego. 

Nawaar:
Czyli tak jak zdawało mu się w nocy, że to nie ma szans. Sądził, że po wyspaniu dopatrzy się jeszcze czegoś. Doniczek też trochę były, ale za małe, schody mogłyby się nadawać do upadku, ale jak go zaciągnąć na górę? Mauren miał pewien pomysł, ale najpierw musiał dokładnie ocenić ich stan, co też uczynił.

Arivel:


//Schody wyglądają tak

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej