Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wierzyciel
Stary Nelson:
- Nikt mi nic nie karze, ale Trójca to konieczność jeśli chcesz w tym fachu coś osiągnąć i nie zawisnąć to wiesz. Warto.
Quinn:
- Rozumiem, każdy orze jak może - elf wstał i podszedł do burty, po czym oparł się i zapatrzył na wodę. Nigdy wcześniej nie podróżował statkiem, jedynie przekraczał rzeki na barkach, a na Valfden przybył z pomocą magicznego teleportu. Podziwiał teraz sprawną pracę fregaty i patrzył jak drewniany kadłub tnie wodę. Sam Quinn ofiarował swoje życie puszczy, ale i rzeki czy oceany stanowiły nieodłączną część natury. Obcą mu co prawda, wszak nie miał możliwości zgłębienia tajemnic kryjących się w głębinach, ale mimowolnie uśmiechnął się pod nosem, dostrzegając oczywiste powiązania.
Stary Nelson:
- W ogóle, nie przeszkadza ci że jestem piratem? Spytał, bo inni by pewnie pobiegli po straż.
Quinn:
Elf w zamyśleniu zapatrzył się na fale i odpowiedział dopiero po chwili.
- Trochę przeszkadza - przyznał - Ale nie wnikam, Domenik organizuje podróż a że za ciebie ręczy to nic nie mówię. Nic mi do tego zresztą.
Stary Nelson:
- To dobrze, dobrze że się rozumiemy,
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej