Autor Wątek: Na rozprostowanie kości  (Przeczytany 63540 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1040 dnia: 28 Marzec 2019, 21:17:15 »
Wszyscy wrogowie padli, zrobiło się dziwnie cicho tak bardzo, nie swojsko, jakby coś czekało. Mauren się nie zastanawiał, tylko śladami elfa załadował sobie kuszę. Nie wiedział co może być w środku, więc na razie walka dystansowa będzie bardziej rozsądna niż bezpośrednie starcie, gdzie od tego są anielice i rycerz. Nawaar korzystając jeszcze z okazji, podziękował Patty. - Dziękuję pani, takie nietypowe to wzmocnienie. Doprawdy jeszcze się z czymś takim nie spotkałem. Dodał, bo nie spodziewał się aż takiej sympatii dla niego. W końcu był tylko maurenem, który kiedyś oferował jej dwa małe kruki. Teraz czując ogromną niechęć, schodzenia w paszczę lwa! Wolał walczyć zapewne jak każdy na otwartym polu, gdzie można zawsze się wycofać. W tunelach natomiast jest ta niedogodność, że może się zawalić albo gdzieś pułapki mogą być zastawione. Ciemnoskóry przełknął ślinę, schodząc za resztą. Na początek cisza i brak oznak życia dla, podniesienia ciśnienia "zwiedzającym". Ślady krwi oraz wyczuwalny zapach, tylko potwierdzały to co władca, wyczytał z krwi zabitego maga, że trafili do laboratorium, gdzie wychodzą mutanci i inne mroczniejsze jednostki. Towarzysze razem szyli dalej do kolejnej pustej sali, potem do następnej krętymi schodami zeszli na dół i do następnej sali. Nawaar splunął, bo miał dość tego zapachu krwi, który z każdą chwilą się nasilał i irytował coraz bardziej, bo sugerował, że zobaczą coś co od zobaczyć się nie da!

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1041 dnia: 28 Marzec 2019, 21:19:18 »
- Słyszycie? - zapytał Drago. - Ktoś tam jęczy. Jakby takie umęczone stękanie. Ech, aż zbyt często się słyszy takie odgłosy w kryjówkach sekt...

Forum Tawerny Gothic

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1041 dnia: 28 Marzec 2019, 21:19:18 »

Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1042 dnia: 28 Marzec 2019, 21:36:19 »
- Trudno nie słyszeć. Melkior nienawidził sekt. Bardziej niż demonów. Czemu Quartho.... ktoś tam nie mógł być normalnym liszem? Jak no choćby Torreno. Ten chce tylko pieniędzy, no i wykończyć Tacticusów. Choć to można z nim obgadać.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1043 dnia: 28 Marzec 2019, 21:45:54 »
Mauren nie przywykł do takich rzeczy na co dzień. Wolał nie wiedzieć a nawet lepiej, opuścić to miejsce tak samo szybko jak do niego weszli. Nawaar nie spodziewał się takiego obrotu spraw i jeszcze nie widział dość gówna w życiu jakie zapewne, zobaczy teraz. Sekty, potępieńcy, nieumarli, mutanci na co to komu? Czuł pietra wewnątrz chciał uciekać z nerwów, zaczął wytwarzać mu się pot na czole, a dłonie zaczęły lekko drzeć, trzymał palec na spuście kuszy, która mogła w każdej chwili zwolnić bełta. Nerwów nie miał ze stali jeszcze.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1044 dnia: 28 Marzec 2019, 21:51:25 »
Dragosani, widząc jak strach zaczyna coraz bardziej zaglądać w oczu Nawaara, podszedł do niego. Słyszał jak szybko i głośno bije serce maurena.
- Spokojnie - powiedział cicho. Położył mu dłoń na ramieniu. - Oddycha głęboko i powoli. Nie jesteś tutaj sam, a my nie zostawimy nikogo.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1045 dnia: 28 Marzec 2019, 22:02:03 »
Nawaar tak patrzył w pustkę będąc kłębkiem nerwów, kiedy od tak król do niego podszedł niczym ojciec do dziecka. Zastosował się do rady nic, nie mówił tylko spokojnie oddychał. Wszystko powoli przemijało, kusza przestała drgać, gdy ręce się uspokoiły, oddech się wyrównał a nerwy, ustały przynajmniej na razie. - Ja nie przywykłem do tego. Odpowiedział zgodnie z prawdą choć zabijał już ludzi, mutantów przed chwilą, ale raczej to było działanie emocjonalne niż zimna kalkulacja. Jeszcze nie nauczył się mierzenia przeciwnika swoją miarą, ale takie sytuacje jak ta hartują ciało i umysł prawda?

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1046 dnia: 28 Marzec 2019, 22:22:36 »
Melkior niczego nie słyszał, wszak nie miał wampirzego słuchu, choć zdawać mu się mogło.
Tymczasem Marduk odezwał się do Nawaara zza pleców. Był na samym końcu grupy, z mieczem w gotowości. Pilnował tyłów.
– Więc jest to twój chrzest ognia – powiedział do maurena dość chłodnym tonem. A może to jego hełm? Albo cała atmosfera tej przeklętej jaskini. Nagle, za ich plecami, nie wiadomo skąd pojawiły się jakieś postacie. Jedna z nich krzyknęła. Byli uzbrojeni. Zaczęli biec w stronę drużyny. Marduk odwrócił się plecami do drużyny, przyjmując postawę bojową. Telekinetycznym impulsem odepchnął Patricię od siebie, znacznie bliżej reszty drużyny. Rąbnął mieczem w łańcuch kołowrota, spuszczając kratę na dół, odcinając drużynę od siebie i wrogów. Jednakże po schodach, do których drużyna pierwotnie szła weszło kilkoro ludzi. Albo czegoś, co na to wyglądało.
Potworne abominacje były prowadzone na metalowych łańcuchach, niby smyczach, jak psy przez kilku siepaczy.
– Drago, przejmujesz dowodzenie! Nie czekajcie na mnie! – rzucił Marduk zza krat. Paladyn zebrał magiczną moc w sobie i rzucił złożone z niej zaklęcie.– Grashiz isosh noshi!
Egbert, Nawaar i Armin poczuli nagły przypływ mocy. Jak gdyby wstąpiła w nich siła trolla. Marduk odwrócił się w stronę wrogów po swej stronie i ruszył do boju, choć zakręciło mu się w głowie od utraty energii magicznej.
To samo uczyniły abominacje, spuszczone ze swych smyczy.
– Z łaski Zartata! – zawołał Marduk, biegnąc ku swym wrogom z mieczem i tarczą.

//Korytarz ma łączną długość dwudziestu metrów, krata dzieli go równo w połowie. Szerokość korytarza to 3,5 metra. Eksperymenty rzuciły się na was, zaś siepacze zostali w tyle. Korytarz jest dobrze oświetlony, toteż nie jest aktualna żadna kara.
Armin, Nawaar i Egbert otrzymują Błogosławieństwo siły.


//Po waszej stronie:
6x nieudany eksperyment
3x siepacz

//Po mojej:
3x  siepacz
2x kultysta Quorthona

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1047 dnia: 28 Marzec 2019, 23:20:51 »
Kiedy tylko ciemnoskóra ujrzała mutantów, eksperymenty, jakkolwiek to coś się nazywało, westchnęła. Wyglądali, no cóż, określenie ich aparycji przymiotnikiem "źle" byłoby eufemizmem. Bez twarzy, gnijące, mające w swoim ciele wystające na zewnątrz pręty, rurki.
- Przystojni to oni nie są... A szkoda. - powiedziała wysuwając katanę. Wtedy poczuła nagły przypływ mocy, czuła się jakby mogła pokonać w pojedynkę cały legion takich stworów. Poprawiła opadający kosmyk włosów na twarz, a następnie stawiła czoła pierwszemu przeciwnikowi, który zaczął charczeć w stronę maurenki, miało to wywołać u niej strach i przerażenie, ale ona nie mogła się powstrzymać i po chwili parsknęła śmiechem.
- Słodki jesteś. - zaśmiała się, a po chwili wybiegła mu naprzeciw. Z bliska poczwara wydawała się jeszcze bardziej brzydsza, ale to nie zdziwiło kobiety. Przeciwnik zamachnął się ostrzem wmontowanym w lewę ramię, jednak Armin zablokowała cios swoją kataną. Brzdęk metalu towarzyszył kilku następnym ruchom ostrzy. Po którejś wymianie, maurenka zebrała całą swoją siłę, zdezorientowała nieudany eksperyment przez mocne pchnięcie kataną, a następnie wymierzyła kopnięcie prosto w klatkę piersiową poczwary. Przeciwnik zrobił kilka kroków w tył, próbując utrzymać równowagę. Ciemnoskóra natomiast spojrzała w międzyczasie na swojego buta, który "przyozdobiony" był skórą, a także mięsem pochodzącym z zdeformowanego ciała walczącego. Powiedziała coś w stylu "ble", kiedy usłyszała ponowne ryknięcie. Przewróciła oczami. Mężczyzna, jeśli w ogóle tak by go można było nazwać, zaczął szarżować prosto na Armin. Ta jedynie, ze stoickim spokojem, złapała mocniej swoją katanę, stanęła nieruchomo i czekała na atak potwora. Ten biegł bezmyślnie w jej stronę z przyszykowanym ostrzem. Kiedy był dostatecznie blisko, kobieta również zaczęła biec, w odpowiednim momencie schyliła się, po czym przejechała ostrzem po brzuchu oraz boku przeciwnika. Ten, zatrzymał się parę kroków później wydając z siebie ryk bólu i łapiąc się za ranę, z której sukcesywnie wylewała się krew, a narządy ujrzały światło dzienne. Aby stwór nie męczył się zbyt długo, wyciągnęła nóż, po czym wymierzyła prosto w tył głowy. Trup padł martwy. Jeden z głowy.
Ciemnoskóra usłyszała za sobą już znajomy dźwięk, to samo charczenie to słyszała kilka minut wcześniej. Odwróciła się i ujrzała kolejnego przeciwnika.
- Wymyśliłbyś coś nowego, a nie tylko to warczenie... Zero inicjatywy własnej. - powiedziała niby zbulwersowana. Potwór nieświadomy słów maurenki zaczął się do niej zbliżać. Kobieta trzymając się kurczowo katany, zrobiła obrót i ponownie wymierzyła cios nogą. Poprawka, chciała wymierzyć. Nie spodziewała się, że przeciwnik złapie jej nogę, a potem rzuci ciałem kobiety o podłogę. - Dobra, punkt za inicjatywę. - stwierdziła leżąc na ziemi. Przeciwnik podszedł do niej. Otworzył szerzej swój otwór gębowy, aby ugryźć dziewczynę, a raczej aby odgryźć jej głowę. Ta jednak uwolniła ukryte ostrze i przejechała nim po łydce mężczyzny. Następnie wyciągnęła sztylet, prześlizgnęła się tak, aby być centralnie pod potworem i jednym, silnym, zwinnym pchnięciem okaleczyła potwora. Nawet gdyby jakimś cudem w swojej postaci mógłby mieć dzieci, to teraz byłoby to zdecydowanie niemożliwe. Przeciwnik zrobił kilka kroków w bok, rycząc przy tym straszliwie. Wtedy maurenka wstała z podłogi, pochwyciła swoją katanę, zrobiła sobie mały rozbieg, a jedno precyzyjne cięcie ostrza później, potwór pozostał bez głowy. Kobieta schowała szybko swój sztylet, a także nóż i czekała na rozwój wydarzeń, a już na pewno na atak ze strony siepaczy.

//4xnieudany eksperyment
3xsiepacz

3xsiepacz
2xkultysta Quorthona



Offline Torstein Lothbrok

  • Bękarty Rashera
  • ***
  • Wiadomości: 1532
  • Reputacja: 1318
  • By przerazić śmierć, wystarczy się doń uśmiechnąć.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1048 dnia: 28 Marzec 2019, 23:31:40 »
Torstein był ospały, znudzony. Nie angażował się w walkę. Nie odzywał się też w ogóle, nawet gdy byli w jaskini, w której capiło krwią, a przy tym nie lepiej wyglądało. W końcu jednak stanęli naprzeciw wrogom. Heroiczna ofiara rycerza miała dać im czas i odgrodzić od nadmiaru wrogów. Dlatego też Torstein nie marnował czasu. Byli tu nie bez powodu. Mieli do wykonania misję wielkiej wagi. Dobył miecza i puklerza i ruszył na spotkaniu mutantom, zaraz za Armin.
– A czego szkoda?– rzucił ciekawie do maurenki.
Pierwszy cios zablokował tarczą, kopnął zadającego. Drugi sparował mieczem i oddał okrągłą tarczą, z impetem i mocą Thora uderzając nią w zdeformowaną twarz mutanta z dziwnym mieczem zamiast jednej z łap. Sprawiło to, że bestia stała się jeszcze paskudniejsza, a przy tym wścieklejsza.
Pierwsza, którą kopnął, cięła zamaszyście, celując w w szyję Lothbroka. Wiking jednak w porę zasłonił się puklerzem. Nawet nie drgnął, jakby nietknięty impetem ciosu, jaki przed chwilą zablokował. Z mocą Tyra wbił klingę z czarnej rudy głęboko w pierś mutanta, po czym szarpnął w górę z całej siły, rozcinając paskudztwo od splotu słonecznego do głowy.
– Fenris was jebał! – rzucił, warcząc jak niedźwiedź.
Torstein uderzył mieczem w tarczę, jakby dodawał sobie sił i zapraszał mutanty do dalszej walki. Uśmiechnął się przy tym paskudnie. Wyczekiwał. I długo czekać nie musiał. Drugi mutant zaatakował, tnąc swym ostrzem znad głowy. Torstein przewidział to, poznając zamiar po ruchu nóg i ustawieniu drugiej ręki szkaradztwa. Zasłonił się puklerzem, ustawiając go pod kątem, dzięki czemu ostrze z żelaza gładko się ześlizgnęło się po powierzchni zasłony i zaryło o kamienistą ścianę jaskini. Wiking grzmotnął mutanta głową odzianą w hełm, po czym rąbnął mieczem w ramię potwora. Odcięta kończyna padła na ziemię z metalicznym uderzeniem ostrza. Krew sączyła się gęsto z rany. Wiking zaś rozpłatał drugim cięciem pierś monstrum.
Kurwa, chciałbym jakiś porządny topór... – pomyślał, kończąc życie mutanta.
– Ostro – mruknął na widok odciętych przez Armin ważnych rzeczy.
 
//U nas:
2x nieudany eksperyment
3x siepacz

//Marduk:

3x  siepacz
2x kultysta Quorthona
« Ostatnia zmiana: 28 Marzec 2019, 23:33:48 wysłana przez Torstein Lothbrok »

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1049 dnia: 29 Marzec 2019, 07:34:30 »
Torstein i Armin uszczupluli szeregi wrogów. Widząc to, siepacze postanowili wspomóc abominacje. Zaczęli przywoływać swe pioruny kuliste, chcąc usmażyć nimi kilku członków drużyny. Pozostałe dwa mutanty dalej nacierały.



Marduk i grupa wrogów biegli ku sobie. Choć korytarze nie były bardzo wąskie, to wciąż można było wykorzystać je na swoją korzyść. W końcu wojownik Zartata spotkał się ze swymi przeciwnikami. Jeden z kultystów ciął w kierunku jego głowy, podczas gdy siepacz postanowił wykonać szybki sztych w kierunku brzucha. Marduk zablokował pierwsze cięcie tarczą, drugie z kolei zbił swoim mieczem z toru, dzięki czemu klinga zmutowanego żołnierza jedynie delikatnie otarła się o jego pancerz. Kopnął siepacza nisko, w kolano, sprawiając, że przeciwnik uklęknął, przy czym ryknął z bólu. Marduk kopnął go jeszcze kolanem w nos, plamiąc zbroję, twarz mężczyzny i podłogę krwią. Szybkim sztychem i potężnym sztychem pod żebra wykończył kultystę. Mężczyzna jęknął z bólu i upadł.
Drugi z jego przeciwników, siepacz z krwawiący, nosem zaatakował. Wrogowie, którzy zostali z tyłu także nacierali. Marduk cofał się, blokując ciosy tarczą. Był dosłownie zalany ciosami wroga. Wiązało mu to ręce. Szukał jedynie okazji na wyprowadzenie jakiejś kontry, czy przejęcie inicjatywy. Tarcza na razie wystarczyła mu do obrony. Jeden z jego przeciwników chciał, tak jak on wcześniej kopnąć go w kolano. Marduk jednak zasłonił je tarczą. Siepacz warknął z bólu spowodowanego kopnięciem w czarną rudę. Draven odbił cios drugiego, po czym łupnął go głowicą w już złamany nos, by następnie z rozmachu ciąć w szyję siepacza, który spróbował go przed chwilą kopnąć, dekapitując go. Trup bez łba padł na ziemię. Jeden z siepaczy wściekle uderzył mieczem, w momencie gdy tarcza nie była gotowa do bloku, a miecz dopiero wracał od cięcia. Trafił w głowę Marduka. Hełm na szczęście spełnił swoje zadanie, lecz została na nim rysa i wgniecenie. Siepacz użył następnie telekinezy, popychając w tył mściciela. Ten nie przewrócił się przez użycie własnej telekinezy i odbicie się od ziemi. Tarcza wypadła mu jednak z ręki.
Wojownik Zartata zakręcił bronią młyńca i chwycił ją pewnie. Strzelił kośćmi karku, po czym machnął palcami dłoni, "zapraszając" wrogów do siebie. Ci wściekle ruszyli, chcąc zalać go kolejnymi ciosami. Święty mściciel użył odrobiny energii magicznej. Jego ciało rozbiło się na atomy, a on sam zniknął, aby pojawić się tuż za swoimi przeciwnikami. Ruszył z ofensywą.

//U nas:
2x nieudany eksperyment
3x siepacz

//Marduk:
2x  siepacz
1x kultysta Quorthona

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1050 dnia: 29 Marzec 2019, 08:33:20 »
Nagle znikąd pojawili się wrogowie! Krata opadła nim każdy zdążyłby się zorientować. Mauren podskoczył, nerwy zaczęły znowu przybierać na sile. Teraz mięli znowu walczyć z mutacjami, które "wyprodukował" nieśmiertelny, tylko, że te były znacznie brzydsze a do tego mniej ruchliwe. Ciemnoskóry patrzył jak Armin i Torstein pozbywali się oponentów z większą gracją, jakby dostali porządnego kopa adrenaliny. Wkrótce i on poczuł jak przybywa mu sił. Tak samo miał, gdy Patty położyła na niego rękę, obdarowując go energią magiczną.
    Nawaar nie pchał się na pierwszą linię coś go za bardzo, blokowało był to strach. Jednak widząc jak siepacze, szykują się do rzucania czarów w stronę drużyny, nie było zmiłuj. Trzeba było działać ciemnoskóry na początek, opanował trzęsące się dłonie, by móc spokojnie wycelować z kuszy w jednego z mutantów. Mauren przyłożył kuszę do ramienia, przymknął jedno oko, zwolnił mechanizm trzymający bełta. Żelazny pocisk poleciał, przez korytarz zatapiając swój grot w czaszce jednego z mutantów. Siepacz oberwał bezpośrednio w czoło. Mózg został uszkodzony, co przerwało wytworzenie zaklęcia jak i żywot mutanta. Przeciwnik padł na ziemię w bezdechu. Ciemnoskóry opuścił kuszę, bo nie zdążyłby załadować jej ponownie. Zamiast tego dobył włóczni, którą na spokojnie chwycił w jedną rękę, przymierzył w kolejnego zmutowanego magika, po czym ją rzucił. Czarna włócznia przeleciała kawałek, omijając sojuszników i trafiając w przeciwnika prosto w serce. Grot przebił się przez zdeformowane ciało siepacza, który pod wypływem uderzenia oraz bólu, przerwał zaklęcie i cofnął się na metr. Cios w życiodajny organ sprawił, że stwór nie pożył zbyt długo raptem sekundę i padł na posadzkę. Włócznia pozostała w ciele mutanta, nie było szans odzyskania jej teraz.
Mauren zaczął głośniej oddychać, żeby się uspokoić po zabiciu dwóch abominacji, ale to nie był koniec, żeby się zasłonić przed ewentualnym atakiem, dobył on puklerza i jednego z noży. Powinno mu to dać jakąś przewagę do czasu aż reszta drużyny, nie pozbędzie się siepaczy i reszty dziadostwa.

 
//U nas:
2x nieudany eksperyment
1x siepacz

//Marduk:
2x  siepacz
1x kultysta Quortho

Pozostaje 16 żelaznych bełtów

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1051 dnia: 29 Marzec 2019, 11:29:40 »
Emerick w pierwszej chwili widząc co zrobił Marduke chciał skomentować to w ten sposób:  <facepalm>. Kompania była na tyle liczna, że bez problemu mogła się podzielić na dwie grupy i skutecznie odpierać atak z dwóch stron, patrząc na umiejętności niektórych członków, to poradziliby sobie nawet sami. Te akty heroizmu były zbędne i jedynie niepotrzebnie narażały osoby, które chciały ukazać swoją odwagę.
Bękart dobrze czuł, że kusza znowu się przyda, większość już właściwie została przetrzebiona przez innych kompanów drużyny, ale jeszcze kilka mutantów stało na nogach. Najemnik uniósł kuszę i skupił się na celowaniu, musiał być w tym momencie ostrożny by przypadkiem nie trafić któregoś ze swoich towarzyszy, zważywszy na dość ciasny teren walki. W końcu Emerick znalazł lukę i miał czysty strzał na siepacza, który zbierał energię w ognistą kulę. Bękart szybko wykorzystał okazję i wystrzelił z kuszy, aby zapobiec ewentualnej tragedii, jaką mógłby spowodować czar mutanta. Bełt poszybował między wikingiem a maurenką i wstrzelił się prosto w głowę siepacza miażdżąc mu czaszkę i szatkując mózg, pocisk przebił się na wylot i uwolnił za sobą resztki mózgu i czaszki, które wyleciały za nim. W jaskini było z dwojga złego lepiej niż na powierzchni. Tutaj nie przeszkadzał uporczywy deszcz i mógł spokojnie wymierzyć i oddać czysty strzał. Siepacz osunął się martwy na ziemię, natomiast na "polu bitwy" zostało jeszcze dwóch mutantów. Emerick szybko zamienił kuszę na miecz i ruszył biegiem w kierunku eksperymentalnych abominacji jakiegoś szaleńca, już raz miał z nimi do czynienia na Zuesh, jednocześnie przypomniał sobie o nieszczęsnej skrzynce z tajemniczymi miksturami, które zostały w przykrym wypadku stłuczone i pozbawione jakiegokolwiek użytku. Jednak nie był to czas na wypominanie sobie głupoty, a obecna sytuacja wymagała skupienia, mimo że eksperymenty nie były wielce wymagającymi przeciwnikami, to nawet rycerz zakuty z płytową zbroję, który zbytnio nabierze pewności siebie potrafi zostać zabity przez zwykłego, biednego chłopa. Bękart w końcu się zatrzymał i powtórzył ruch z powierzchni. Cisnął mieczem prosto w kierunku mutanta, który zbliżał się ze swoim wszczepionym w rękę tasakiem. Miecz pofrunął, a chwilę później wylądował w klatce piersiowej potwora. Eksperyment chrząknął obrzydliwie spluwając bliżej niezidentyfikowaną cieczą przed siebie i umarł opadając powoli z hukiem na ziemię. Została jeszcze jedna abominacja, do której Emerick nie zamierzał się zbliżać. Sięgnął po "swoją" runę ognia i zbliżył się na odpowiednią odległość i wystawił rękę przed siebie.
- Heshar!
Z dłoni Bękarta dmuchnęła fala płomieni, która błyskawicznie zajęła mutanta ogniem. Bestia warczała gniewnie jeszcze przez kilka chwil, ale wkrótce po odniesionych obrażeniach padła spalona żywcem na posadzkę jak reszta jego towarzyszy. Teraz nie dość, że śmierdziało tu krwią, to teraz dodano jeszcze smród zwęglonego ciała. Emerick powoli podszedł do potwora, w którego rzucił mieczem i wyciągnął ostrze ze zmutowanego ciała, które poruszało się prawie jak jakaś galareta.

//Marduk:
2x  siepacz
1x kultysta Quortho

Pozostaje 12 żelaznych bełtów

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1052 dnia: 29 Marzec 2019, 11:41:14 »
Sytuacja nie sprzyjała drużynie. Zamknięci w tunelu gdzieś pod ziemią, z dwóch stron otoczeni przez wrogów. Evening zaskoczyło, że Marduk się tak poświęca. On został po drugiej stronie krat sam, mierząc się z siłami zła. Na szczęście ich strona była już czysta po ataku Emericka. Antarii podbiegła zatem do krat widząc zaciętą walkę. Trzech na jednego. Wcześniej było ich więcej, a taka wymagająca walka męczy. A kto wie z kim przyjdzie im jeszcze walczyć, gdy pójdą dalej w głąb tej przeklętej jaskini? Należało zachować rozwagę i siły na dalsze potyczki, bo pewnie będą nieuniknione. Ściany podziemia spływały we krwi. Teraz pojawiło się dużo świeżej posoki brudzącej podłogę. Na szczęście była to krew wrogów...
Anielica wystawiła dłoń za kraty, by mogła się na niej wytworzyć kula z magicznej enrgii. Zartat obdarzył Eve ponownie swą mocą, która wypełniła jej ciało. Wkrótce zmaterializowała się w postaci pocisku. -Izeshar!- wypowiedziała wreszcie inkantację i wycelowała pocisk esencji w kultystę. Był słabym przeciwnikiem, ale tacy są najbardziej irytujący i przeszkadzają w walce z innymi, bardziej wytrzymałymi istotami. W mgnieniu oka kula pognała prosto w głowę kultysty, zostawiając w jej miejscu bezkształtną masę nadpalonych tkanek i zagotowanej w ułamku sekundy krwi. Bezgłowe ciało nie zagrażało już Mardukowi.

//Marduk:
2x  siepacz

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1053 dnia: 29 Marzec 2019, 11:58:20 »
Odepchnięta Patty nie dorwała się do żadnego z siepaczy, dość szybko zarąbanych przez jej towarzyszy. Ale nie zamierzała odpuścić, popatrzyła na kratę i przemieściła się, pojawiając ułamek sekundy później koło Marduka. Dobyła miecza i runęła na dwóch siepaczy którzy stali jej na drodze. Zbiła dwa pierwsze uderzenia i wychyliła się, uderzając pancerną rękawicą w twarz pierwszego i przechodząc w półmiecz wbiła sztych w brzuch pierwszego. Przekręciła ostrze i wyszarpnęła je, po czym zaatakowała jelcem, który z głuchym chrupnięciem wbił się w skroń przeciwnika. Drugi otrząsnął się po ciosie pięścią i zaatakował mocno, z góry. Anielica sparowała gładko cios i przyciągnęła go telekinezą, nabijając na miecz. Siepacz warknął głucho, próbując zaatakować jeszcze raz mieczem, ale Patty po prostu złapała za ostrze przeciwnika, rękawica wytrzymała słabe uderzenie i puściła własną klingę, sięgając po sztylet. Poprawiła z baśki dla pewności i z rozmachem wbiła krótkie ostrze w oko siepacza, kończąc jego życie. Anielica wyszarpnęła swoje ostrza i odwróciła się do Marduka.
- To co teraz? Nie mogłam się powstrzymać - przyznała po chwili, mając na myśli przemieszczenie za kratę.


0 wrogów

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1054 dnia: 29 Marzec 2019, 13:55:09 »
I ponownie wszyscy przeciwnicy zostali pokonani. Ściany i podłogi zostały pokryte nowymi warstwami świeżej krwi.
Marduk rozejrzał się. Nie odpowiedział Patricii. Zamiast tego przyciągnął sobie telekinezą swą tarczą i założył ją na swe miejsce na plecach. Zaczął obmacywać ściany, jakby szukał czegoś.
– Skądś musieli przyjść... – mruknął. Odsunął się nagle od ściany. – O – oznajmił tonem tak inteligentnym jak typowy bękart Rashera. Kawałek ściany wsunął się w bok, odsłaniając kolejny zestaw spiralnych schodów. – Idźcie dalej! Ja i Patty rozejrzymy się tutaj! – polecił reszcie drużyny. Sam skinął na Patricię i zaczął schodzić po schodach.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1055 dnia: 29 Marzec 2019, 14:44:55 »
Widocznie tak bardzo nikomu swąd spalonego ciała nie przeszkadzał, pewnie już i tak zmysł węchu został wystarczająco zaburzony przez obecne już tutaj zapachy. Emerick standardowo załadował kuszę i spojrzał jak Marduke znajduje tajne przejście. Przyłożył kuszę do barku i ruszył schodami celując przed siebie, by odstrzelić napotkanego przeciwnika.

Offline Armin

  • Krwawe Kruki
  • ***
  • Wiadomości: 1658
  • Reputacja: 2475
  • Płeć: Kobieta
  • Nikt nic nie słyszał...
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1056 dnia: 29 Marzec 2019, 14:55:43 »
Maurenka schowała nóż oraz sztylet, wcześniej wycierając je o ubranie przeciwnika. Katanę jednak postanowiła trzymać w dłoniach, na wypadek ponownego ataku dziwnych, zmutowanych potworów. Ogarnęła włosy opadające na boki dłonią gdzieniegdzie ubrudzoną krwią przeciwników i także skierowała się w stronę schodów.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1057 dnia: 29 Marzec 2019, 15:14:08 »
Anielica sięgnęła po swoją tarczę i zasłoniła się nią. Bała się tego, że coś może ich zaatakować z zaskoczenia, a ona chciała uniknąć ran mimo tego, że goiły się szybko. Gdyby doznała jednak poważniejszych obrażeń - musiałaby poddać się nastawianiu kości czy szyciu głębokich uszkodzeń skóry i tkanek. Oczywiście od razu po powrocie do stolicy zamówi dobrą zbroję. Teraz musiała chronić się tarczą. Antarii ostrożnie zaczęła podążać schodami w dół. Musieli polegać na słuchu wampira. Ona mogła jedynie dostrzec jakieś cienie, czy usłyszeć kroki niedalekich wrogów.

Offline Egbert

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 317
  • Reputacja: 278
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1058 dnia: 29 Marzec 2019, 15:21:33 »
Egbert nie był pewien, czy rozdzielenie się było dobrym pomysłem. W opowieściach to nigdy nie kończy się dobrze. Nie mniej jednak, nie skomentował zachowania Marduka. To on tutaj dowodził. Przynajmniej tak to wyglądało do tej pory, bo teraz paladyn zniknął w jakimś bocznym przejściu wcześniej przekazując pałeczkę wampirowi. Rudobrody przetarł oczy. Smród unoszący się w tunelu drażnił jego zmysły i denerwował go. Było to o tyle dziwne, że najemnik zwykle nic sobie nie robił z zapachu krwi i gówna. Zdążył już do tego przywyknąć. Tutaj musiało chodzić o coś innego. To panująca w podziemiach atmosfera wywoływała u niego ten dziwny niepokój.
-Jeśli znajdziemy tutaj jego serce, to lisz zginie? Czy i tak trzeba będzie później walczyć z samym magiem?

Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1059 dnia: 29 Marzec 2019, 16:06:28 »
- Jestem na 90% pewien że zginie. Ale ekspertem nie jestem. Fakt, nie był. Czytał tylko grimmuar ojca, a i to tylko pobierznie bo większość stary dziad pisał cholernym szyfrem. Zasrany paranoik.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Na rozprostowanie kości
« Odpowiedź #1059 dnia: 29 Marzec 2019, 16:06:28 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything