Wszyscy dojechali wspólnie na teren obozu. Marduk pierwszy na swym dzielnym rumaku wraz z Armin, która kurczowo się go trzymała. Padły pierwsze jednostki wroga, zrobiło się tłoczno i zamieszanie wzrosło wraz z rozwałką. Nawaar zeskoczył z konia natychmiast, żeby nie musiał odkupować wierzchowca anielicy, stał teraz obok maurenki, która miała swoje pięć minut wkrótce pani Morii, nadleciała czarując parę ciemnoskórych.
Nawaar poczuł nagle jak jego mięśnie, dostają dosłownego kopa. Czując zew i powiew świeżości, dobył on swej włóczni oraz puklerza. Teraz mógł zawalczyć jak równy z równym. Jeden z mutantów zaczął nacierać na niego tnąc swym mieczem, co zmusiło ciemnoskórego do natychmiastowego bloku, co poskutkowało wytworzeniem się iskier i to w deszczu. Bestia ciemności miałby normalnie przewagę nad zwykłym człowiekiem, gdyby nie wsparcie magiczne anielicy. Dlatego syn pustyni przeszedł do ofensywy, gdy tylko zmutowany człowiek zaatakował cięciem z góry na dół, celując w głowę maurena ten obniżył się, wystawiając puklerz wyżej, ostrze miecza odbiło się i w tym momencie Nawaar, pchnął włócznią w brzuch przeciwnika. Ostrze z czarnej rudy przeszło wnętrzności adwersarza, wychodząc plecami. Rany powinny być dość dotkliwe z powodu, uszkodzeń narządów, ale nie dla takiego przeciwnika, który zaryczał głośno i jeszcze chciał ponowić atak. Ciemnoskóry odkopnął adwersarza w brzuch ten, cofnął się raptem na metr uwalniając włócznie. Syn pustyni cofnął się na dwa metry, zrobił większy skok do góry, wybijając "Hastam Caved" prosto w jego osłoniętą czaszkę. Bestia padła już definitywnie, gdy czaszka pękła a mózg został unieszkodliwiony.
Mauren rozejrzał się po polu walki, oddychając głęboko, bo lekko siły go opuściły, lecz dostrzegł jednego z siepaczy, który zbierał energię magiczną do rzucenie zaklęcia. Ciemnoskóry, nie tracił czasu, tylko z miejsca rzucił włócznią. Ostrze przebiło przeciwnika na wysokości płuc, przyszpilając go nieco i przeszkadzając, w rzuceniu czaru. Nawaar rozpędził się na wroga, dobywając jednego z noży. Ciemnoskóry uniknął zamachnięcia mieczem mutanta i wbił mu szklany nóż w gardło, rozcinając je. Syn pustyni spodziewał się wybuchu krwi, ale zamiast niej, wyleciała jakaś dziwna wydzielina wkrótce potem mutant zdechł, a on ponownie wyszarpał włócznię, czekając na kolejnych adwersarzy.
4xSiepacz