Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pamięć stali

<< < (2/6) > >>

Samir:
Samir problemu z tym nie miał.
- Jeśli będzie trzeba to uderzymy do kogo trzeba, ale hmm...- mauren zapatrzył się na czarne skrzydła anielicy - To że ty chcesz z kimś porozmawiać niekoniecznie oznacza że on będzie chciał porozmawiać z tobą. Wiesz jak to mówią, w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz - Samir wiedział do kogo trzeba by się zwrócić w delikatniejszych sprawach w Atusel, ale wiedział też doskonale, że tego typu osobnicy mogą być niechętni do kontaktów z kimś z rady królewskiej. Bądź Bractwa.

Patty:
- Zobaczymy, nie przywiązujmy się do tej myśli póki co. Równie dobrze mój antykwariusz mógł się po prostu zakopać w we własnej pracy - anielica rozejrzała się po okolicy. Zmrok już zapadł, co utrudniało rozpoznanie właściwej uliczki, ale Patty była pewna że są blisko właściwego miejsca - Rozejrzyj się za szyldem związanym z antykami i innymi dziwnościami, sklep powinien być gdzieś tutaj.

Arivel:
Uliczka rzeczywiście była prawidłowa, to przy niej znajdował się sklep poszukiwanego przez anielicę antykwariusza. Potwierdzał to szyld wiszący dobre trzy metry ponad poziomem bruku, a przestawiał uzbrojoną w miecz i różdżkę wielkooką sowę. Na tym jednak kończyły się dobre wiadomości, budynek wyglądał bowiem jak cudem ocalały z pożaru. Zza pozbawionych szyb okien raziły puste, osmalone pomieszczenia, zaś cały zakład sprawiał wrażenie ledwie stojącego. Przed wyważonymi drzwiami stał jeden ze strażników miejskich, ewidentnie znudzony swoją robotą. Oparty o brudną, ceglaną ścianę patrzył się tępo w przestrzeń. Gdy dostrzegł dwójkę przybyszów odchrząknął i wyprostował się.
- Antykwariat spłonął. Cały budynek wciąż jest objęty oficjalnym dochodzeniem straży, proszę się nie wtrącać i odejść - oznajmił oficjalnym tonem, zadzierając wysoko nos.

Patty:
- No to pięknie... - mruknęła pod nosem anielica i spojrzała w oczy strażnikowi - Nazywam się Patricia Morii. Co się tutaj stało?

Samir:
Widząc strażnika zaabsorbowanego rozmową z jedną z ważniejszych osób w królestwie mauren minął go po prostu i oparł się o jedno z parterowych okien, zaglądając do środka. Spalił w życiu co najmniej jeden budynek i był ciekaw jaką fuszerkę tutaj popełniono, skoro budynek ciągle stał i najwyraźniej zostały w środku jakieś ślady. Amatorzy, uznał Samir, podziwiając spalone wnętrze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej