Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Niewiasta i dwóch wojaków
Kendes z śniącego ognia:
Po dokładniejszych oględzinach Olga dojrzała jeszcze torebkę z zapasami medycznymi i sakiewkę z widocznymi kulistymi obiektami wewnątrz, najpewniej jabłkami które zakupił wcześniej. gdzieś bardziej z boku pasa widniała też standardowa sakiewka na grzywny. //To powinno być w wcześniejszym poście, ale zapomniałem :p.
- Dwa lata pracy przelałem na tą zbroję, ale wreszcie jestem gotów.
- Długo cię nie będzie Salarandrze? Zapytała Barbara z powodu troski nad cnym rycerzem.
- Dzień królowo, może półtora.
- W co ty się znowu pakujesz. Rzekła cicho Sara tak cicho że ledwie ją słychać było, ale chyba o to jej chodziło.
- W takim razie zaczekaj chwilę. Basia poszła po coś do kuchni, zostawiając Olgę, Salaranda i Sarę na chwilę.
//http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Salarand
Olga:
Dziewczyna spokojnie wysłuchała wymiany zdań nie odzywając się. W sumie nie wiedziała nawet co powiedzieć. Obserwowała więc młodego rycerza i jego nowej zbroi i czekała na rozwój wypadków. Gdy Barbara wstała odprowadziła ją spokojnie wzrokiem.
Po chwili przypomniała sobie o co miała zapytać.
-Czym jest bagienne ziele?
Kendes z śniącego ognia:
- Wywołuje halucynację i jest dość tani.
- Często więc żulki i bezdomni kupują to by palić w postaci skrętów.
- Nie słyszałaś nigdy o psychotropach?
Zanim Olga mogła zareagować na odpowiedź dwójki Barbara wyszła z kuchni niosąc dwie butelki 1,5l zatkane korkiem i wypełnione po brzegi wodą, oraz dwie pokaźne kwadratowe paczuszki związane cienkim sznurkiem na kokardkę.
- Macie trochę zapasów na podróż po jednej butelce i paczce na głowę. Powiedziała i podała do rąk zapasy najpierw Salarandowi, a później Oldze.
//Zyskujesz
Nazwa przedmiotu: butelka z wodą 1,3l
Opis: butelka z wodą podarowana przez Barbarę na podróż.
Nazwa przedmiotu: ÂŚredniej wielkości paczka przewiązana sznurkiem.
Opis: Zawiera najpewniej jakieś pożywienie, ale trzeba ją wpierw otworzyć by się przekonać.
//kp do sakiewki i napisz że zabierasz i dokładnie co podobnie do tego powyżej.
Olga:
Kobieta odebrała pakunek i skinęła głową.
-Dziękuję. - schowała wodę i pakunek do sakiewki. Ożywiona spojrzała na młodego "rycerza".
-Wyruszamy? - robiła się coraz bardziej ciekawa przygody jaka może ją czekać.
// Waga tych przedmiotów jest jakaś czy mam dopisać bez tego?
Kendes z śniącego ognia:
// Nie napisałem, więc nie mają.
- Oczywiście, teoretycznie mamy czas i nie musimy się spieszyć, jednak nie unikam, że chciałbym to załatwić tak szybko i sprawnie jak się da, jednak jeśli chcesz trochę odpocząć możemy ostać na chwilę.- Salrand nie chciał naciskać na Oldze w sprawie wyruszenia, sam był trochę poddenerwowany tą wyprawą, co było z lekka widoczne, tak jakby część niego bała się iść, a druga połowa chciała już biec.
- Dokładnie nie ma pośpiechu możecie jeszcze usiąść, ale zrozumiem jeśli chcecie już ruszać.
Zwykle na tak długo nie wychodzi - jak dla mnie możecie już iść, albo nie, wasza sprawa- Sara wstała od krzesła i poszła wzdłuż korytarza, pewnie rozmowa z Olgą ją zanudziła.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej