Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚpiew Duszy
Funeris Venatio:
- Też o nich słyszałem, ale słyszałem też o białych myszkach i Merlinie, który na nich jeździł. Nie wszystko okazuje się ostatecznie prawdą, młoda damo - odparł Artur. Pozwolił sobie na nazwanie Olgi młodą, gdyż sam dobijał czterdziestki. Nie było tego specjalnie po nim widać, ale tak naprawdę liczył już trzydzieści siedem wiosen. A jeszcze dokładniej, to trzydzieści siedem zim i trzydzieści sześć wiosen, gdyż urodził się pod koniec tegoż okresu.
- U mnie wszystko jest na sprzedaż - uśmiechnął się na koniec.
Olga:
- Warto się przekonać czy zasłyszana historia okaże się prawdą - dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie.
- Czy byłby pan tak miły i podał mi cenę tego kwiatu?
Funeris Venatio:
- Proszę mi dać chwilę, znajdę go tylko w drugim pomieszczeniu - odparł Artur, unosząc do góry dłonie, jakby zatrzymywał kobietę w miejscu. Ruszył wolnym krokiem, mijając tego drugiego, byczastego, znikając za winklem. Olga cierpliwie czekała na jego powrót, najpewniej spodziewając się kilku chwil, dłuższych czy krótszych. Drab łykał na kobietę wzrokiem, patrząc czy nie robi niczego głupiego, sondując co się dzieje na ulicy, zerkając przez okno. Artur nadal szukał. Minęła minuta, dwie, a wszystko przeciągało się w nieskończoność. Wreszcie Artur wrócił, mając w dłoni szklaną, niewielką kulę. Jej wieko było otwarte, nadal wypełniona była płynem, lecz w środku nie było dosłownie nic. Człowiek rzucił do mięśniaka, by zabezpieczył zaplecze.
- Zdaje się, Olgu... że miałem złodzieja. - Uniósł do góry brwi, jakby czekając na jakąś odpowiedź.
Olga:
Dziewczyna spokojnie czekała aż handlarz wróci. Co jakiś czas zerkała tylko na ochroniarza i przez okno. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi i ciepłe wiosenne promienie wpadały przez szybę. Słysząc ponowie wchodzącego mężczyznę odwróciła głowę w jego stronę. Spojrzała na pustą kulę.
- Bardzo mi przykro. Czy coś oprócz kwiatu jeszcze zginęło?
Olga wyglądała na zaskoczoną i tak się właśnie czuła. Kwiat, który rzekomo jest bardzo rzadki, powinien być bardzo dobrze strzeżony i taka kradzież wydała jej się bardzo niecodzienna.
Funeris Venatio:
- To się zaraz okaże. Jaka jest Twoja rola w tym wszystkim? - zapytał niespodziewanie mężczyzna, naprawdę wiercąc kobietę wzrokiem, odkładając jednocześnie szklane naczynie na ladę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej