Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚpiew Duszy
Funeris Venatio:
- Proszę, Artur - odpowiedział najpierw, nieco się kłaniając. Wskazał dłonią na rurki i tubki, które znajdowały się w jednej z gablot.
- To przyrządy alchemiczne. Służą do specjalistycznych działań przy prowadzeniu badań z wykorzystaniem przeróżnych alembików, takich jak wszystkie inne rzeczy, które u mnie dostaniesz. Zarówno kamienie, szlachetne i pół-szlachetne, jak i rośliny i zwierzęta. Wszystko kręci się wokół szeroko pojętej alchemii. Czyżby to była jedna z dziedzin zainteresowania jaśnie pani, czy tylko zabłądziliśmy i weszliśmy tutaj z ciekawości?
Olga:
-Olga - kobieta pochyliła lekko głowę.
- Znam się trochę na roślinach. I w tej chwili również poszukuję jednej z nich, ale niestety jest bardzo rzadko spotykana...
Olga postanowiła zagrać w otwarte karty i od razu powiedzieć po co przyszła.
Funeris Venatio:
- A cóż to za roślina?
Olga:
-Kwiat raanaara - dziewczyna wypowiedziała tę nazwę lekko, niemal zbywająco. Uśmiechnęła się przy tym do mężczyzny i spogląda mu w oczy chcąc zauważyć jak zareaguje na jej słowa.
Funeris Venatio:
- Interesujące. Przed chwilą, Olgo, powiedziałaś, że jesteś ledwie kilka dni na wyspie, nie wiedziałaś czym handluję i akurat poszukujesz tego konkretnego kwiatu, który mogę przypadkiem mieć w swojej kolekcji? DObrze rozumiem, że to wszystko, to tylko czysty przypadek? - Artur uniósł lekko brwi, nie ruszając się jednak z miejsca. Nie wykonał żadnego konkretnego ruchu, ręce jego nadal spoczywały na ladzie, o którą się opierał od początku. Zdawał się nawet uśmiechnąć, jakby co najmniej rozbawiło go nieco zachowanie małego dziecka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej