Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaradna dziewczyna
Patty:
Kreshary padły niemal na miejscu przebite wystrzelonymi przez elfkę bełtami. Ostatni z kotów, spłoszony nagłą sytuacją zagrożenia życia przeskoczył strumień, gotowy do ucieczki, ale wtedy myśliwi wypuścili swoje strzały. Lotki zaśpiewały w powietrzu, mknąc na spotkanie swojej ofiary i niechybnie jej sięgnęły, ostatni kreshar padł naszpikowany czterema strzałami.
- No, gładko poszło... - zauważył jeden z myśliwych - Jako ze zabiłaś większość z nich, dwa są twoje. Idziesz z nami dalej czy bierzesz swoje skóry i wracasz? Trzy kreshary jeszcze się gdzieś plączą.
Toruviel:
- A pójdę. Zawsze to jakiś zapas jest. A i chętnie pomogę.- odrzekła. Przeładowała kuszę.- Chodźmy je oskórować.- dodał, czujnie schodząc do ciał kresharów, tak aby nic jej nie zaskoczyło.
Patty:
- W porządku- uśmiechnął się mężczyzna i razem z Toruviel ruszył w dół jaru, do kresharów, a w raz nim jego towarzysze. Po drodze wyjął nóż myśliwski zza pasa, charakterystyczne ostrze z daleka można było poznać jako przeznaczone do oprawiania zwierzyny, było bowiem zakończone małym hakiem tnącym, przydatnym przy skórowaniu i oprawianiu zwierzyny - Bierzmy się zatem do roboty, ja skóruję tego, pani tego, chłopaki dwa pozostałe. Potem tropimy resztę - powiedział i zabrał się do skórowania.
Toruviel:
Elfka zaś w milczeniu. Podeszła do wskazanego zwierza i wyjęła jeden ze swoich stalowych noży. Zabrała się do skórowania, tak jak ją Elena nauczyła.
Patty:
Elfka sprawnie pozyskała skórę kreshara. Reszta myśliwych również szybko uwinęła się ze swoją robotą.
- No i mamy skóry, gotowa na dalszą podróż? ÂŚlady prowadzą w tę stronę - mężczyzna wskazał trop biegnący wzdłuż strumienia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej