Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morze, pieniądze, perły i flaki, podejście drugie
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner usiadł między dwoma beczkami, czekając na abordaż.-Może dojdzie do abordażu.-myślał, czuł się bezużytecznie, ale to norma.
Mirzak aep Rothgar:
Załoga Betsy posłała w stronę wrogiej jednostki salwę bełtów, zaś Domenik strzelał z muszkietu. Na ni to się zdało, okręty zbliżyły się, wróg zarzucił haki i dokonał abordażu.
6x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta
Pelikaner ibn Atakur:
Pelikaner zauważył okazję, podniósł jedną z beczek za którą się chował i rzucił w najbliższego z bandytów, zanim jednak beczka doleciała Pelikaner już trzymał w dłoni sztylet i miecz. Podbiegł do ogłuszonego bandyty i wbił miecz w klatkę piersiową bandyty sięgając serca. Widząc drugiego bandytę i żadnych beczek nieopodal Pelikaner zdecydował się na bezpośrednią walkę z tym zbirem. Najpierw wykonał zamach mieczem z prawej strony, liczył na pasywny blok bandyty, następnie wypad opierając miecz o broń bandyty nie zamierzał tym ruchem zabić a jedynie zbliżyć się do przeciwnika. Wykorzystując impet i dziurę w obronie bandyty wykonał pchnięcie sztyletem celując w gardło a następnie pozwolił by powoli z niego spadł.
Mirzak aep Rothgar:
Krasnolud był pod wrażeniem, pozostała piątka walczyła z marynarzami z Betsy, więc nue widzieli jak Mirzak sięga po kuszę, ładuje, celuje i posyła żelazny pocisk w łeb Torreńskiego kundla. Który zwalił sie martwy na pokład.
3xbandyta walczy z naszą załogą.
Pelikaner ibn Atakur:
Czując pulsującą krew w żyłach, przypływ adrenaliny i krew piratów na ustach skierował się z szaleńczym uśmiechem na następnego przeciwnika. Ten zaczął się zamachiwać bronią, Pelikaner spokojnie odsuwał się w tył patrząc przeciwnikowi w oczy, na jego rozszerzające się źrenicę, gdy zamachiwał się trzeci raz, z prawej strony Pelikanera, Pelikaner wykonał mały wyskok do przodu blokując mu prawą rękę przedramieniem a następnie wbijając sztylet głęboko brzuch. Przeciągnął ostrze aż do klatki piersiowej bryzgając się krwią i patrząc jak z przeciwnika ucieka życie. Kiedy ten osunął się z ostrza i z hukiem opadł na ziemię Pelikaner skierował się do kolejnego pirata. Lekko dysząc dalej z tym uśmieszkiem, zbliżał się do przeciwnika z ostrzem miecza wyciągniętym w jego stronę, kiedy znalazł się blisko, pirat wykonał zamach bronią, który Pelikaner uniknął schylając się i sięgając ręką za zbira poniżej pasa. Za pomocą lekko wystającej rękojeści podciął mu nogi a kiedy ten, z jeszcze większym hukiem niż poprzedni przeciwnik Pelikanera, upadł na ziemię Pelikaner wbił mu miecz w klatkę piersiową celując w serce. Wyjął miecz widząc uciekający płomyk życia pirata i odwrócił uspokajając serce i starając się równo oddychać
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej