Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ratunek z niebios

<< < (7/21) > >>

Patty:
Słysząc bardziej niż widząc mijający ją bełt anielica odruchowo wykonała unik, sprawnie złożyła prawe skrzydło i obróciła się w powietrzu, skręcając także ostro w bok. Nie chciała ryzykować ewentualnego postrzału, nie wiedziała czy posiadacz drugiego głosu ma kuszę i wolała tego nie sprawdzać kosztem własnego zdrowia. Po chwili Patty ściągnęła skrzydła do siebie i zanurkowała pomiędzy gałęzie, idealnie w miejsce w którym korony drzew nie stykały się ze sobą, zostawiając jej wolne miejsce na tego typu manewr. Blisko ziemi anielica nagle rozłożyła skrzydła, gwałtownie hamując i wylądowała twardo. Zrzuciła z głowy zasłaniający jej widok kaptur, przyklęknęła przy drzewie i sięgnęła po miecz, jednocześnie rozglądając się za napastnikami. Wylądowała kilkadziesiąt metrów od nich, ale była niemal pewna że będą jej szukać.

Marduk Draven:
- Kuuuuurwa!- ryknął.- To chyba nie ptaszor!- ryknął.
- Musimy chyba to eee zaraportować co nie?- drugi głos zagwizdał i spośród drzew wyłonili się inni, uzbrojeni w topory, kusze, łuki i inne.- Przeszukać teren panowie, a my to zare..zare... no kurwa zgłosimy!- pierwsza dwójka oddaliła się do przywiązanych do drzew koni, które odwiązali i dosiedli, z zamiarem ruszenia. Reszta, czyli jakaś piątka zaczęła przeszukiwać las. Zbliżali się do anielicy, ale jeszcze jej nie widzieli. Gęste, gołe krzaki trochę to utrudniały.

1x kusznik(na koniu)
1x kusznik 2(na koniu)
5x najemnik(przeszukują teren i zbliżają się do ciebie

//Od jeźdźców dzieli cię 30 metrów. Od reszty od 15 do 20.

Patty:
Będąc w chwilowym ukryciu anielica zgromadziła energię magiczną, kierując ją do ręki i mówiła inkantację.
- Grashiz! - magia niemalże popłynęła w żyłach kobiety, wzmacniając ją na ewentualny bój, ale Patty na tym nie poprzestała, zaczęrpnęła kolejną dawkę energii i wymówiła słowa zaklęcia - Anosh!
Przyszykowana do walki, czy miałaby ona nadejść czy nie, kobieta odetchnęła i zacisnęła mocniej dłoń na rękojeści miecza, po czym spojrzała gdzie aktualnie są szukający jej ludzie.


ÂŁaska siły i mocy

Marduk Draven:
- Tam!- zawołał jeden z nich. Jak się okazało usłyszeli inkantacje anielicy.
Okrążyli wszelkie krzaczki i tym podobne. Widzieli Patty, jak ona ich. Dwoje dobyło kusz, podczas gdy troje broni białej. Ci ostatni zbliżali się.
- Dziwny ten ptaszek. Skrzydełko złamałaś, mała?

1x kusznik(na koniu)
1x kusznik 2(na koniu)
5x najemnik(przeszukują teren i zbliżają się do ciebie

Patty:
Anielica zrzuciła kaptur, odsłaniając swój nieco upiorny hełm i uniosła broń. Uśmiechnęłaby się, gdyby ktoś mógłby ten uśmiech zobaczyć.
- Który we mnie strzelił? - spytała uprzejmie, uważnie śledząc wzrokiem obu kuszników, gotowa przemieścić się z dala od linii strzału na najmniejszy ruch w okolicach spustu broni. Patty zdawała sobie sprawę, że nie jest nieśmiertelna, a raz już postrzelono ją z kuszy, nie zamierzała powtarzać tego doświdaczenia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej