Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Niepluszowy miś
Melkior Tacticus:
Warg na Valfden? Gówno było świeże, niedźwiedzie.
Kermos z Baźin:
A jednak niedźwiedź. Był tu dość niedawno. Przynajmniej o tym świadczyła konsystencja odchodów. Teraz trzeba przebadać jego ścieżki. Na początek delikatnie chodzenie z pyskiem przy ziemi, by nie pominąć jakiegoś śladu, który mógłby naprowadzić Kermosa na poszukiwaną zwierzynę. Na szczęście taki duży miś będzie zostawiał solidne ślady.
Melkior Tacticus:
I zostawiał. Prowadziły w okolice strumienia, zauważyłeś ślady krwi, świeże. Siedząc w krzakach i myśląc co dalej usłyszałeś mlaskanie. Donośne. Dochodziło na wprost.
Kermos z Baźin:
Krew. I to w miarę świeża. Jakie w miarę? Przecież ona była prawie ciepła, jak na atunusową porę i górskie temperatury. Co znaczy, że ofiara musiała paść nie dawno. Idąc tą drogą... Mlaskanie wszystko wyjaśniło. Niedźwiedz pałaszuje właśnie zdobycz i uzupełnia wydalone kilogramy. Podchodząc bliżej mógł by się zdradzić. Postanowił poczekać aż misiek skończy ucztę i będzie bardziej ocieżały. Z łukiem w dłoni nasłuchiwał mlaskania i czekał aż ucichną.
Melkior Tacticus:
To nie było mlaskanie niedźwiedzia. Niedźwiedź mlaszcze "mlask mlask". Ty słysałeś "MLASK MLASK CHRUP". Raczej coś żarło niedźwiedzia niż odwrotnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej