Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Niepluszowy miś
Kermos z Baźin:
Nazwa wyprawy: Niepluszowy miś
Prowadzący: Melkior Tacticus
Wymagania: Prośba Domenick
Uczestnicy: Kermos
Turdnaszan wyszedł z Ekkerund i udał się prosto w tajgę. Te górskie lasy powinny kryć sporo dzikiej zwierzyny, chociaż jemu zależało na konkretnym gatunku. Niedźwiedzie młode o tej porze powinny być już dobrze odchowane. Na tyle, by poradzić sobie po odebraniu od matki i pozostawać na tyle dzikie, że można je jeszcze oswoić. Punkt pierwszy po wejściu w gęstwinę: wypatrywać terenów na których mogłyby występować zwierzęta. Głównie strumyki czy polany, gdyż te rejony są często odwiedzane przez zwierzęta.
Melkior Tacticus:
Po wyjściu z miasta, a raczej z góry w której owo było, wystarczyło iść na południe by trafić na gęste lasy iglaste. Kermos wszedł więc w las. Usłyszał nawet szum strumyka.
Kermos z Baźin:
Wyglądało na to, że szedł w dobrym kierunku. Usłyszał nawet to, czego szukał. Przystanął chwilę i wsłuchał się dokładniej, czy to aby nie krasnolud po opróżnieniu rocznych zapasów piwa. Jednak nie, to strumyk. Górskie źródło wody. Wodopój. Miejsce, gdzie na pewno nie jedno zwierze przebywa, a jeszcze więcej odwiedza. Ostrożnie podszedł w tamtym kierunku. Powoli, by nie spłoszyć żadnej fauny, ani nie dać się zauważyć. Przynajmniej na tyle, na ile mógł i potrafił.
Melkior Tacticus:
Idąc tak wdepłeś w kupę. Dużą. W połowie drogi do strumienia.
Kermos z Baźin:
ÂŁajno. Znowu. Gdyby wiedział, że życie myśliwego to babranie się w gównach to nawet by nim nie zostawał. Ale skoro już nim jest to trzeba się poświęcić. Przykucnął przy znalezisku. Dłonią sprawdził, czy świeże i ciepłe. Okiem ocenił rozmiar, a nozdrzami powąchał próbując je jeszcze lepiej zidentyfikować. Na oko dość spore. Cieniostwór? Warg? Behemot? A może poszukiwany niedźwiedź. Patrząc na tą strefę klimatyczną możliwości było kilka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej