Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morze, pieniądze, perły i flaki
Narrator:
- Nie, ja już przypilnuje obiadu. Odparł, rozpalając ogień. Ork skończył patroszyć ryby.
Pelikaner ibn Atakur:
To co Ashogu, idziemy na pokład pooddychać świeżym powietrzem?
Ashog "Stalowa furia":
- Możemy. Powiedz mi, myślałeś o jakiej stałej pracy jak wrócimy? Nie wiem, kompania najemna Bękartów Rashera na przykład. Dobrze płacą.
Pelikaner ibn Atakur:
Myślę że jeszcze za krótko żyje żeby się już gdzieś ustatkować. Ale może kiedyś. Nie wiem jak tam się żyje. Możesz mi poopowiadać. Oczywiście jeśli masz ochotę.
Ashog "Stalowa furia":
- Nikt ci nie mówi co masz robić, no chyba że na akcji. Wtedy obowiązuje kodeks i łańcuch dowodzenia. Nie zrozum mnie źle, dyscyplina jest. To kompania najemna, musi być jakaś... Szacunek dla starszych rangą, te rzeczy. Zapewniamy broń, pancerz. Dbamy o swoich, nikt nie zostaje w tyle. Płacą dobrze, można zwiedzić świat. No i nie jesteśmy świętojebliwi jak Bractwo czy Konkordat. Mamy oczywiście Dekret i zasady moralne, wbrew temu co niektórzy będą ci wmawiać... ale nie wymagamy ślepego oddania.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej