Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rodzina Obowiązek Honor

<< < (20/31) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Melkior miał jechać do Mirty no nie? Zakładam że chce się tam pokazać z pompą, na pełnej kurwie z ogniem i mieczem. Bo słyszałem że tam bandyctwa sporo. Wstał i zabrał się za zbieranie ludzi. Sporo przy tym krzycząc.

Melkior Tacticus:
- Ciebie też dobrze widzieć, domyślam się że powód twego odwrotu nie jest tylko taki co? Zadał pytanie retoryczne. - Nawet mam sprawę, chodzi o coś co mój ojciec obiecał jakiemuś Kratosowi. Powiedz mi, o co chodzi z jakimś Foreveralone?

Yarpen aep Thor:
- Sierociniec im. Fore Ver'Alone. Chodzi o dziecko. Nie, nie Aragorna. Arlen ma niecałe czternaście lat. Trafił do sierocińca krótko po swoich narodzinach, pozbawiony obojga rodziców. Ojciec, mag Ognia Kratos, zginął parę miesięcy wcześniej pod Ekkerund, w bitwie z buntem Khera. Matka, Arya, zrozpaczona po śmierci narzeczonego, znikła. Dziecko miało trafić pod opiekę hrabiego Tacticusa, jednakże w skutek nieszczęśliwych wypadków, trafił tam. Ma błękitne oczy i czarne włosy, zadziorną twarzyczkę i bystre spojrzenie. Jest też dzieckiem nad wyraz spokojnym, co u jego rówieśników nie zdarza się nazbyt często. Gdy pozostali w jego wieku ryczeli, on spędzał chwile w samotności, błądząc w obłokach. Typ marzyciela, choć umie przypierdolić. A co? Chcesz go stamtąd zabrać?

Dee'mon:
- A czort jeden wie, ja tylko wykonuję rozkaz. Wiem jedynie, że wcześniej takie miał plany, ale mieliśmy jechać we dwóch.
Nagle krasnolud rozdarł mordę jak... typowy krasnolud, nie szczędząc ponagleń i bluzgów.
- He, he będzie wesoło.

Melkior Tacticus:
- Chcę, a przynajmniej uważam że powinienem. Ojciec był człowiekiem honoru, mimo wszystko. Co radzisz?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej