Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bliżej boga - ÂŚwięta pomsta #6 [Marduk Draven i Kiellon Silvertank aep Kharim]
Funeris Venatio:
Kiellon widział ludzi, elfów, kilku krasnoludów, orka. Widział misy z wodą, tace z jedzeniem, głównie bochnami chleba. Widział wielki posąg Zartata. Gwar, ale też i kontemplację. Widział życie w pełni.
-----
Nic się nie wydarzyło. Mucha jakaś zabrzęczała nad uchem chłopca, ale to raczej było nieistotne.
Nawaar:
Widząc typowych wiernych, których było sporo mógł zadać sobie pytanie, bo wszak jest dzieckiem. - Przepraszam, ale o co się modlisz? Zagaił jednego z wielgachnych orków.
Marduk Draven:
Proszę, panie... choć jedna rodzina, jedna osoba...- modlił się dalej. Popatrzył na monetę w dłoni. Położył ją pod posągiem jako ofiarę i wrócił na klęczki.To wszystko co mam, panie. Nie dużo, ale ofiaruję ci to co mogę...
Funeris Venatio:
- Marduku, chodź, poczekamy na Kiellona - powiedział niespodziewanie Funeris, stojąc obok chłopca. Zabrał go ze sobą na bok, podał coś do picia i zaczął z nim grać w jakąś planszówkę.
-----
- Co? Ja? - odparł nieco zdezorientowany ork. Chłopiec był malutki, ale wyrwał go z zamyślenia. - Nie, ja głoszę Prawdy Absolutne, obalam wiarę w Zartata i innych fałszywych bogów! Gdzie Twoja mamusia,
chłopcze? Leć do niej byle prędzej!
Nawaar:
- Dlaczego obalasz coś skoro milczysz? Nie rozumiem? Dzieciaki lubiły zadawać niezręczne pytania starszym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej