Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nowe porządki
Zaidaan:
Emerick zamilkł. Nie miał już więcej pytań do Zbigniewa. Zaczął rozmyślać kto tak bardzo chce śmierci Hafta. Czyżby był aż tak niewygodny? Wie coś co może komuś zaszkodzić? Właściwie to wpadł w ślepy zaułek, nie miał zielonego pojęcia jak rozgryźć ten wyjątkowo twardy orzech. Wtedy też nadjechali rycerze, Emerick uniósł głowę i podszedł bliżej.
- Pokażcie.
Nakazał i wyciągnął rękę po list. Miał nadzieję, że ten świstek pomoże w sprawie i rzuci nowe światło. Ten kawałek papieru był jedynym punktem oparcia, dzięki któremu mógłby wpaść na czyjś trop. A więc nie przedłużając zaczął czytać cóż tam jest napisane.
Narrator:
Rycerz schylił się nieco, lekko kładąc się na szyi konia i podał list.
--- Cytuj ---Rozprawcie się z tym Haftem, siedzi w gospodarstwie swojego brata, na wschód od Hessein. Przy okazji spalcie wszystko i zabijcie wszystkich świadków, nikt ma o tym nie wiedzieć. Po wszystkim idź do kopalni soli.
D. S.
--- Koniec cytatu ---
Zaidaan:
Emerick przeczytał całość dokładnie kilka razy, tak żeby mieć pewność, że nie pominął żadnego ważmego szczegółu. Zapamiętał najważniejsze pojęcia i podał list Kazmirowi. Odwrócił się z powrotem do Zbigniewa.
- Wiecie coś o kopalni soli?
Kazmir MacBrewmann:
- Nie, niby skąd. Słuchaj... mnie napierdala pęknięte żebro. Walczyć nie moge, ja wracam do domu. Potrzebuje pół litra i gnatozrostu. Au. Bolało z każdym wypowiadanym słowem.
Narrator:
- Cholera wie. Od dawien dawna stoi opuszczona i robi za schronienie dla podróżnych i kryjówkę dla bandytów. Soli się już tam nie wydobywa, bo nie było popytu na tą przyprawę. Teraz to się zmieniło, a kopalnia dalej stoi opuszczona. Cóż, z tego listu wynika, że właśnie tam się jacyś bandyci schowali odpowiedzialni za ten napad.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej