Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zostaw te jabłka!
TheMo:
W końcu na miejscu. Na szczęście podróż minęła bardzo przyjemnie i bez nieprzewidzianych trudności. Najpierw z siodła zeskoczył sambir, a następnie jego pan. Miękko wylądowali na ziemi, a Themo wziął lejce w dłonie i prowadził wierzchowca przez sad. Ochłap szedł tuż przy jego nodze. Tak przemierzali ścieżkę prowadząca przez środek sadu, prosto do budynku zarządcy.
Goris:
Zarządca przywitał go już przed drzwiami.
- Mości hrabio! Z nieba nam hrabia spadł!
TheMo:
Themo przywitał się serdecznie z zarządcą tego sadu. Chyba to musiało być naprawdę poważne, skoro on sam wyszedł mu na powitanie.
- Proszę mi tu nie hrabiować. Nie z nieba, a ze swojego domu przybywam, z resztą wezwany przez ciebie.
Po tej całej ceremonii złożył ręce na piersi i przeszywającym wzrokiem spoglądał na Szosta oczekując dokładniejszych wyjaśnień, podczas kiedy to jego sambir ganiał po całym sadzie, a ogier podkradł jabłko ze skrzynki.
Goris:
Szost zignorował wykradanie jabłek. Wolał zająć się innym problemem.
- No dobrze. Coś niszczy nasze zbiory w ilościach hurtowych. I to coś przypomina jakby orka czy innego wielkoluda. Strzelaliśmy do niego z kuszy. Próbowaliśmy przeganiać ogniem. Nic. A jeden parobek co rzucił się w pościg został znaleziony na drugi dzień. W trzech miejscach na raz. To nie jest coś normalnego.
TheMo:
- To już twój posłaniec mówił. Ale o ofiarach pierwsze słyszę. Proszę mnie zaprowadzić gdzieś, gdzie znaleziono po nim ślady.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej