Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚwit sprawiedliwych
Torstein Lothbrok:
- Dobra. Postaram się znaleźć tą szulernie. Wrócę jak się czegoś dowiem.- odrzekł. Wstał i wyszedł z domu. Wedle wskazówek skierował się na zachód, uważnie szukając mosiężnych drzwi.
Goris:
I wiking maszerował we wskazanym przez Gorisa kierunku, aż tu nagle usłyszał głośny krzyk a potem śmiech. Był on nieco stłumiony jakby dochodził z jakiegoś pomieszczenia. I można było rozróżnić kilka rodzajów śmiechu. Gdy Torstein podszedł bliżej zauważył, że te dźwięki pochodzą z jednego domostwa, które było zbudowane nieco solidniej niż reszta chałup, a we wszystkich oknach paliło się światło. I drzwi były mosiężne.
Torstein Lothbrok:
Lothbrok podrapał się po brodzie. Usłyszał śmiech, nawet nie jeden. Zbliżył się do mosiężnych drzwi i przysłuchał się. Zapukał donośnie.
Goris:
Usłyszałeś ze środka typowy gwar dla karczmy, tylko nieco więcej bluzgów. Po zapukaniu w drzwiach otworzyła się szybka.
- Kto i po co?
Rzekł zza drzwi ork wykidajło.
Torstein Lothbrok:
- Ja. ÂŻeby wejść.- odrzekł.- Napić się, pograć i takie tam męskie sprawy.- odrzekł orkowi. No w razie, gdyby nie wpuszczono go, to mógłby rozwalić zamek toporem. Albo wejść jakimś oknem, czy coś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej