Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚwit sprawiedliwych
Goris:
Ten, który dostał w udo próbował wstać, jednak szybko się przewrócił i wylądował we własnej krwi. Charknął coś jeszcze. To właśnie w nim rozpoznałeś łysola z szulerni. Po jasnej krwi poznałeś, że miał przeciętą tętnicę i zrezygnował z walki.
Drugi, który dostał puklerzem w szczękę i stracił kilka zębów ani myślał rezygnować z walki i dalej parł na wikinga.
Trzeci widząc towarzysza nie rzucił broni, lecz też nie nacierał razem z nim. Stał z tyłu w pozycji obronnej.
Czwarty cały czas leżał z mieczem przy szyi, lecz był gotów się oswobodzić.
//
1x Strażnik
2x Gwardzista
Mocno poobijani.
Torstein Lothbrok:
Wiking zacisnął uścisk lewej dłoni na szyi tego, którego trzymał. Palnął go głowicą miecza w głowę, efektywnie nokautując na przynajmniej kilka minut. Nie było czasu, aby chwycić za odrzucony puklerz, dlatego też Torstein przyjął pierwsze cięcie tego drugiego na miecz. Metal szczęknął o metal złowieszczo. Bękart naparł siłą mięśni, zmuszająć strażnika by się cofnął. Kopnął go "z partyzanta" w brzuch i szybkim cięciem czarnej rudy złamał miecz, gdy strażnik upadał. Kopnął go w i tak już pozbawioną kilku zębów twarz. Stalowy but wybił kilka kolejnych, a także ogłuszył. Został trzeci. Wiking czekał.
- Posłuchaj, gnoju. Twój kumpel dostał po tętnicy. Poddaj się, to mu pomogę. Znam się na pierwszej pomocy.- spróbował go przekonać do swoich racji.
1x gwardzista, reszta niezdolna do walki.
Goris:
- A zesrajcie się obaj!
Niezbyt przejawiał chęć współpracy. Uniósł miecz w górę i... dostał bełta w czachę.
- Zawsze się tak pierdolisz?
Spytał retorycznie Dread, który miał bardziej stanowcze podejście. Zostało tylko dwóch, którzy leżeli na ziemi. Ledwo przytomni i poobijani. Jeden z nich resztą sił sięgnął po miecz i wsparł się na nim i patrzył na ciebie ze wściekłością.
Torstein Lothbrok:
- Nie.- odrzekł. Walnął płazem tego, który wsparł się na mieczu.- Ale nie chciałem ubijać tych sukinsynów, bo trzeba ich przesłuchać.- odpowiedział.- Przyszykuj jakiś alkohol, szmaty, sól i więzy.- polecił Dreadowi.- Który z was się chętnie podzieli informacjami z nami? Na temat korupcji i szantaży w straży? Ten który to zrobi przeżyje.
Goris:
Dread widząc, że już kontrolujesz sytuację udał się po ekwipunek. Z kolei ten gwardzista, który opierał się jedynie na mieczu zaczął bluzgać.
- Ty kutasie zasrany, myślisz, że możesz z nami igrać? Już zadbam o to, żebyście wisieli!
A drugi leżał i nie odzywał się. A trzeci już stracił przytomność z powodu odniesionych ran i utraty krwi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej