Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Nawaar:
Kiellon na razie porzucił plan Marduka, na rzecz pomysłu Melkiora i do niego się ustosunkował.- No elfie dobry plan, ale- zawsze musi być jakieś, ale - oni są pewnie zgrani i wiedzą z kim trzymają nowe twarze są zawsze łatwo rozpoznawalne i zapewne spodziewają się jakiś kretów czy coś, a nawet jeśli uda się wam przedostać to raczej zorientują się jak, będziecie przyglądać się bramom, podporą i innym takim. Może to być podejrzane troszkę, nie uważasz? Brodacz starał się wyjaśnić kilka spraw, które mogły zostać pominięte, a być może dzięki temu nikt głupio nie zginie.
Melkior Tacticus:
-cDlatego też powiedziałem że jest obecnie niewykonywalny. Nadal jednak można by się tam przekraść i zdobyć ratusz oraz pojmać ich szefa. Już podobną akcje prowadziłem.
Marduk Draven:
- Teoretycznie jest takie rozwiązanie...- odrzekł nie odrywając wzroku od planów.- Kanały.- rzekł krótko.-Tylko, że miasto jest pod regularnym ostrzałem katapult. No i mogą was poznać czy coś.- kontynuował.- No i nie macie dużo czasu. Nie będę tu sterczał. Dajemy wam kilka godzin i wkraczamy armią.
Melkior Tacticus:
- Themo decyduj. Zwrócił się do przełożonego.
Zaidaan:
Hetman już chciał przyłożyć rękę do czoła, ale się powstrzymał i popatrzył na pozostałych.
- Jest środek oblężenia, niemalże koniec. Obrońcom kończą się zapasy o ile już się nie skończyły, są wygłodniali i nieufni. Na pewno chcecie to robić? Szanse wykrycia są raczej duże.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej