Statki wycofały się na bezpieczny dystans. Ale czy na pewno? Jak silna była tak naprawdę burza na wybrzeżu? Co się stało? Tego drużyna nie wiedziała. Wiedziała za to, że musi ruszyć. Tak też zrobiła. Szli wzdłuż rzeki. Lub raczej wąskiego strumienia, który to też nie był zbyt czysty. Mogli co prawda napić się z niego wody, ale to zapewne byłoby ryzyko.
Wędrówka trwała już kilka godzin. Niebo oczyściło się trochę. Jednak nie była to pora roku w której to słońce pali niemiłosiernie. ÂŚwieciło, lecz temperatura była znośna. Nie zapowiadało się też, aby znów miała ich spotkać burza. Chociaż biorąc pod uwagę prędkość tej poprzedniej, to o niczym nie świadczyło. Idąc wzdłuż strumienia natrafili w końcu na coś. Dym. Wyglądał na dym z ogniska. Nie było widać jego źródła, musiało być w niewielkim parowie otoczonym skałami jakich wiele było w okolicy. Jednak niewątpliwie coś tam było.