Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W nieznane

<< < (20/21) > >>

Silion aep Mor:
Krasnoludy jak koty, chodzą własnymi ścieżkami, także ten również w końcu się odnalazł. Przywitał gobliny, po czym wsłuchiwał się w rozmowę tych mniej pogubionych. Pomysł mordobicia podobał mu się.

Narrator:
- Tutaj wiele jest takich widziadeł - powiedział goblin. - Niektóre nieszkodliwe, tylko się pokazują. Inne śmiertelnie niebezpieczne. Podobno to ci, którzy zginęli w czasie Upadku. A ci, których te upiory zabijają, rzekomo do nich dołączają. O ludzi pytasz? No są, co ma nie być. I na północy i na p0ołudniu. Co do wschodu, to nie wiem. Ale do nas jest bliżej. - Spojrzał w niebo, jakby sprawdzał pogodę. Albo godzinę. - - I trzeba będzie się zbierać powoli.

Melkior Tacticus:
- Rozumiem, cóż chodźmy więc. Mogę spytać jak masz na imię? Ja jestem Melkior. Przedstawił się, poznanie imion z pewnością ułatwi komunikację.

Narrator:
- Lorak - odparł goblin. Potem wskazał na dwójkę pozostałych "wysokich" goblinów. - To Snaza i Helga. - Jeden z nich okazał się być samicą. Chyba. Lorak nawet nie fatygował się z przedstawianiem szóstki mniejszych goblinów. Jakby nie miały one znaczenia.
- A reszta twoich towarzyszy, Melkiorze? - zapytał. Szóstka małych goblinów zaczęła zwijać obóz. Lorak, Snaza i Helga się tylko im przyglądali.

Melkior Tacticus:
Uznał że sam ich przedstawi. - Ten blond włosy krasnolud to Mirzak, ten drugi co czasami sie gubi to Silion a ork ma na imię Ashog. Przedstawił resztę drużyny, starał się nie okazywać zdziwienia na widok goblińskiej samicy. Tego widoku nigdy nie zapomni, będą koszmary.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej