Młot i tarcza pękła, ku zdziwieniu króla oraz walczących! To był koniec tej walki a emocje, opadły. Krasnolud trzymając resztki młota w ręku, odrzucił go, gdyż nikomu się on nie przyda. - Spodziewałem się innego wyniku, ale tak miejmy to za sobą. Odrzekł, chwytając dłoń człowieka, który pomógł mu wstać. - Wypić zawsze warto do tego jeszcze misja. Dobrze, że bękarci się o tym nie dowiedzą. Zatem chodźmy. Położył tarczę na bok, by zebrać swój niezawodny ekwipunek, który nie roztrzaska się, o byle drewno. - Gdzie teraz? Zwrócił się do króla.