Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (2/211) > >>

Marduk Draven:
Nagle człek w masce, którego zbroi Emerick nie mógł widzieć, gdyż peleryna okrywała całe jego ciała wstał i chrzęstem stali, miarowo wybijając jakby rytm na ziemi poszedł w kierunku Kiellona. Miał jednak cały czas furgon na oczach. I zbliżał się do niskiego Paladyna. Czyżby chciał walczyć? A może przychodził w pokoju? Stanął około metra przed aep Kharimem.
- Widzę, że sobie wziąłeś do serca radę o anonimowości, Marszałku.- rzekł po chwili, z nutą metaliczności w głosie. Ucieszyło Dravena to, że Kiellon usłuchał. Po chwili zaś Kanclerz Bractwa zdjął hełm, wstrząsając przy tym swoimi długimi, kruczoczarnymi włosami. Ujął hełm pod pachę i uśmiechnął się do Kiellona.- Fajne, co?- spytał, najpewniej odnośnie maski, którą teraz miał między ramieniem a torsem. Przybyć musiał jeno jeszcze tylko Gascaden, przynajmniej jeśli mowa o "ekipie Marduka" lub "ekipie Bractwa". Oczywiście była możliwość, że jaszczur się nie zjawi, jednak Marduke wierzył w niego, bo uważał go za świetny materiał na rycerza, a może i nawet Paladyna? Oczywiście, miał pewnie jakieś wady, ale kto ich nie miał? Chyba jeno tylko Pan ÂŚwiatła, Zartat we własnej osobie. A raczej nie "chyba", a "na pewno"!

Gascaden:
I akurat wtedy kiedy mistrzu rozmyślał gdzie ten gad jest, to akurat się pojawił obok nich.
- Witajcie, Marszałku, Mistrzu.
Powiedział lekko się kłaniając, nie za bardzo aby zaraz ktoś jakiś podejrzeń nie zabrał. Miał na sobie stare ubrania, ale to była akurat konieczność.

Nawaar:
Kiellon nie reagował w ogóle, jeno obserwował bieg wydarzeń, bo w końcu jakiś ruch się zrobił! Nowe jednostki powalonych przybyło na miejsce! Jak umierać to wśród swoich czyli tak samo popapranych osób, ale czemu nie ma tutaj żadnego elfa, czarodzieja i kilku niziołków? Wtedy byłoby niemal idealnie, bo im większa różnorodność to tym bardziej można poznać dziwactwa innych ras. Jedak tym razem tak nie było do tego nikt nie nosił żadnego pierścienia czy czegoś takiego. W końcu ktoś do niego zmierzał i był to, nie kto inny jak sam zamaskowany koleżka, który chciałby być anonimowy do szpiku kości. Paladyn czekał na ruch swego potencjalnego przeciwnika, by zareagować w odpowiedniej chwili, a okazało się, że nie miał wrogich zamiarów o dziwo! Oczywiście poznał głos Marduke, bo kto mógł tak dziwnie gadać? - W końcu król polecił. Teraz ujrzał jego oblicze, które skrywała maska. Twarz ta sama, ale pytanie czy fajnie wygląda musiał skomentować na swój sposób. - Przynajmniej nie widać śladów po pręcie ahahahahahahahah! Wybuchnął śmiechem jak zawsze, ale Kanclerz sam się o to prosił prawda? Wtedy też przybył jaszczur czyli ekipa Bractwa jak zawsze na miejscu i o czasie! Nie, co reszta tałatajstwa, którą stanowiły Bękarty. - Witaj rycerzu. Jak tam wypełnianie nowych obowiązków? Zapytał z zaciekawieniem czy ów Gascaden podoła nowym wyzwaniom.

Zaidaan:
Obserwacje dziwnego jegomościa przerwały wołania znajomego głosu. Był to przecież Torstein - zaprzyjaźniony wiking! Emerick od razu się uradował na jego widok, specjalnie też zszedł z konia i dopiero wtedy odwzajemnił uścisk dłoni.
- No, no panie wiking! Najwcześniej ze wszystkich! Coś jednak sobą trzeba reprezentować, zwłaszcza gdy się jest "kupcem".
I tu zrobił takie cudzysłowie palcami. Już coś jeszcze miał powiedzieć gdy kątem oka, którym dalej przyglądał się tajemniczej osobie spostrzegł, że ten ktoś tajemny to po prostu Marduke, który się tak przebrał dziwnie.
- Oho, grupa rycerzyków już się zebrała. Chodźmy do nich.
Powiedział Tostowi kiedy skinął głową na dziwną trójkę, których łączyło jedno - przynależność do Bractwa ÂŚwitu. No i jak powiedział tak podszedł z uśmiechem.
- Witajcie moi przyjaciele i Ty jaszczuroczłeku, którego imienia nie zdążyłem jeszcze poznać. Widzę, że od was jest już komplet.
Odezwał się witając się z trójką dodatkowo podając im dłoń.

Torstein Lothbrok:
- Ano chodźmy.- odrzekł i splunął siarczyście na ziemię.. No i poszedł za Emerickiem. Powitał drużynę Bractwa machając dłonią. Zdziwił go masko-hełm Dravena, ale cóż. Nie Torsteina to życie i wybór.- Jakże tam nastroje?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej